Mateusz Brzostek | 13 września 2010, 18:45

Intel Developer Forum 2010 – relacja. Dzień 0

Antropologia, krzem i lista zakupów

Co mają ze sobą wspólnego: lista zakupów, projektor i antropologia? Specjalnie dla Was pojechaliśmy dowiedzieć się tego do słonecznej Kalifornii. No dobrze, o procesorach też coś opowiemy :)

Choć formalnie IDF zaczyna się dopiero jutro, tęgie głowy z Santa Clara nie mogły się powstrzymać, żeby już dziś nie pochwalić się swoimi osiągnięciami. Nie jest łatwo przyciągnąć dziennikarzy do sali konferencyjnej w niedzielne popołudnie, nawet jeśli jest się Intelem. Ale tym razem udało się zadziwić publikę. Konferencję rozpoczęło przemówienie pani Genevieve Bell, z zawodu... antropologa.

Krzem na końcu

Co robi antropolog w Intelu? To samo co wszędzie: bada zachowania i zwyczaje ludzi. Wbrew pozorom jest to jeden z najważniejszych problemów, przed jakimi staje Intel (i chyba wszyscy producenci sprzętu). Zanim ktokolwiek pomyśli o projektowaniu krzemu, jednostek logicznych, nowych procesów technologicznych, trzeba mieć powód, żeby to wszystko robić. Trzeba zastanowić się, czego potrzebują lub chcą ludzie, zanim zacznie się myśleć, jak im to dać. Tu do akcji wkracza Pani Bell.

Jak sama przyznała, jej głównym zadaniem jest pilnowanie, żeby produktów Intela dało się używać. Nie ma tu miejsca na szczegóły techniczne: ludzie chcą mieć coś łatwego w użyciu. Nie interesuje ich wydajność, zestaw instrukcji, części systemu SoC. Zespół nauk społecznych w Intelu kładzie nacisk na „experience” – doświadczenia użytkownika. Ma być zachęcająco, bez trudności technicznych, które trzeba by pokonać, zanim wykona się to, do czego służy urządzenie. Najpierw bada się potencjalny „scenariusz” użytkowania, potem projektuje interfejsy, a dopiero na końcu bierze się te dane pod uwagę przy projektowaniu układów scalonych. Dopiero wtedy wiadomo, czy na przykład nie przydałaby się w mikroprocesorze dodatkowa jednostka wyspecjalizowana w odszumianiu sygnału. Podczas prezentacji skupiono się głównie na interakcji człowieka z systemami komputerowymi. Systemy komputerowe to nie tylko PC – już dziś jest ich pełno w urządzeniach przenośnych, telewizorach, samochodach.

Według Intela głównym problemem do rozwiązania w interakcji człowiek-komputer jest rozpoznawanie obrazów. Pokazano kilka przykładów potencjalnych zastosowań tej techniki.

OASIS

Prototypowe urządzenie pozwala zamienić dowolną płaską powierzchnię w „ekran dotykowy”.

Tutaj zaprezentowano je w prototypowej kuchni. Kamera obserwuje blat kuchenny. Jeśli w polu widzenia znajdzie się obiekt, który oprogramowanie potrafi rozpoznać, projektor rzuca na blat interfejs pozwalający na interakcję z tym obiektem. Kamera obserwuje blat i śledzi ruch dłoni, co daje podobny efekt, jak gdyby blat był ekranem dotykowym.

Obok banana wyświetla się menu, z którego można wybrać na przykład przepisy na potrawy zawierające banany, dodać banany do listy zakupów... Może się to wydawać bez sensu: żadna gospodyni domowa nie będzie przecież macać blatu, jeśli przepisy i listę zakupów ma w głowie. Ale to tylko demonstracja jednego z możliwych zastosowań. Nam wydaje się, że podobne urządzenie znacznie bardziej przydatne byłoby w salach konferencyjnych, lub nawet w szkołach, zamiast tablicy, kredy i rzutnika przezroczy. Rozpoznawanie obrazu wykonywało oprogramowanie zainstalowane na zwykłym, średniej klasy laptopie; może nie będziemy musieli długo czekać, aż podobna technika się upowszechni?