Robert Graczyk | 14 października 2011, 17:00

Cyborg R.A.T 9 i V.7 – futurystyczny zestaw

Cyborgi przejmują myszy i klawiatury

Akcesoria dla graczy to bardzo specyficzne produkty, które powinny spełniać przynajmniej jeden z dwóch warunków: zapewniać przewagę na wirtualnym polu bitwy lub cieszyć w równie dużym stopniu co sama gra. Jeżeli jest inaczej, a na dokładkę, jak to często bywa w przypadku sprzętu dla graczy, cena potrafi zwalić z krzesła – szkoda zachodu. Jak w takim razie wypadli nasi dzisiejsi bohaterowie: dwa Cyborgi, a dokładniej: bezprzewodowa mysz R.A.T. 9 oraz klawiatura V.7?

Cyborg R.A.T. 9

R.A.T. 9 to szczególny gryzoń, co widać już po samym pudełku, które swoimi ostrymi kątami zapowiada, czego można się spodziewać po otworzeniu go. A warto zajrzeć do środka, bo oprócz wyjątkowej w niemal każdym calu myszy znaleźć tam można masę dodatków. Większość z nich ukryta jest w następnym pudełku, które skrywa elementy pozwalające dostosować „szczura” do własnych upodobań. Znajdziecie tu dwie nakładki na prawy bok myszy, dwie na górę oraz ciężarki, skrzętnie ułożone w kolejnym pojemniczku. Ponadto zestaw zawiera dwa akumulatory, stację do ich ładowania, która jednocześnie jest odbiornikiem i ma miejsce, w którym można przechowywać ciężarki oraz instrukcje i płytę ze sterownikami.

Ciężarki w pełnej okazałości, a pod nimi – pojemnik na dodatkowe nakładki

Stacja do ładowania akumulatorów, półeczka na ciężarki i odbiornik w jednym

R.A.T. 9 to mysz, która wygląda, jakby chciała wysłać dłonie na prawdziwe tortury. Mnóstwo nieregularnych kształtów i przerw pasuje bardziej do wytworów sztuki współczesnej niż ergonomicznego narzędzia, przy którym spędza się długie godziny. Wystarczy jednak położyć na niej rękę, żeby zrozumieć, że nic tu nie zostało pozostawione przypadkowi czy też podyktowane efekciarstwem. R.A.T. 9 od razu po wyjęciu z pudełka wpasował się niemal idealnie w testujące go dłonie, a to przecież dopiero początek, bo mysz daje dużo swobody w dostosowywaniu jej kształtu do własnych upodobań.

Nienaganne są również użyte do jej budowy materiały. Rama została wykonana z aluminium i choć reszta elementów jest plastikowa, to niemal każdy milimetr powierzchni mającej styczność z dłonią został pokryty antypoślizgowym, matowym materiałem lub gumą o siateczkowej fakturze.

R.A.T. 9 ma 11 przycisków, w tym jeden w głównej rolce, a jeden w postaci dodatkowej. Dwa główne: lewy i prawy, są sporych rozmiarów i co najważniejsze, działają na całej powierzchni. Tak więc bez względu na to, czy palce trzyma się na ich początku, środku czy na końcu, można nimi sprawnie operować. Pomiędzy nimi znalazła się rolka, która działa bardzo lekko, ale z wyczuwalnym przejściem między kolejnymi stopniami. Podobnie jak reszta elementów została pokryta antypoślizgowym materiałem, który w tym przypadku otrzymał delikatne wybrzuszenia. Ponadto rolkę można wciskać, uzyskując w ten sposób dodatkowy przycisk.

Również pośrodku, tuż za rolką, umieszczono przycisk do zmiany rozdzielczości. W zależności od miejsca wciśnięcia: na płaskiej powierzchni bliżej rolki lub na wypukłości na skraju, liczba dpi zostanie odpowiednio zwiększona lub zmniejszona. A to, jaka rozdzielczość jest ustawiona, pokazują czerwone diody na zewnętrznej stronie specyficznego zagięcia w pobliżu lewego przycisku myszy. Diody informują również o niskim stanie naładowania akumulatora. Nie są jednak jedynym świecącym elementem w R.A.T. 9. Otóż na wewnętrznej stronie podwyższenia w okolicy lewego przycisku umieszczono podświetlany przycisk z logo Cyborga, który służy do zmiany profilu.

Mniej więcej na środek myszy trafiło wycięcie, w którym umieszczono drugą rolkę, mogącą funkcjonować jak dwa dodatkowe przyciski. Działa ona niezwykle płynnie i znacznie ciszej od głównej.

Lewy bok myszy to półeczka będąca podparciem dla kciuka oraz miejsce dla trzech dalszych przycisków. Dwa z nich zostały wykonane z szarego plastiku, a trzeci, okrągły, pomalowany na czerwono, otrzymał emblemat przypominający celownik karabinu snajperskiego. Oczywiście – nieprzypadkowo, służy bowiem do natychmiastowego zmniejszenia czułości myszy, a co za tym idzie – zwiększenia precyzji celowania.

Przejdźmy jednak do meritum, to jest możliwości dostosowywania kształtu myszy. Zacznijmy tam, gdzie skończyliśmy opis funkcji, to jest na lewym boku, zapewniającym podporę kciukowi. Ten element można regulować w dwóch płaszczyznach, przesuwając go do przodu lub zwiększając kąt odchylenia. Prawy zaś to miejsce na trzy wymienne nakładki, z czego jedna podpiera mały palec.

Lewy bok myszy z charakterystycznym czerwonym przyciskiem

Przykład, jak można odmienić prawy bok myszy

A jak to wszystko działa? Otóż z tyłu „szczura” wystaje charakterystyczna, metalowa gałka, która po odkręceniu okazuje się śrubokrętem, pozwalającym operować na śrubach umożliwiających ustawienie pozycji lewego boku oraz wymianę nakładek z prawego. Ponadto za nią jest miejsce, w którym można umieścić dodatkowe ciężarki, zwiększające i tak już niemałą masę myszy. (R.A.T. 9 jest jednym z najcięższych gryzoni, z jakimi mieliśmy styczność).

To jednak nie wszystko. Dzięki trzem wymiennym podpórkom, na których może spoczywać dłoń, da się dostosować kształt oraz wielkość całego gryzonia. W zależności od nakładki i wybranego ustawienia jego długość to 109–124 mm, a wysokość – 35–40 mm.

Powyżej minimalny i maksymalny wariant ustawienia podpórki dla dłoni

Na spodzie myszy, będącym jednocześnie aluminiową ramą, na której opiera się cała konstrukcja, można znaleźć pięć ślizgaczy, wyłącznik oraz czujnik Twin Eye Philipsa, zdolny do działania z rozdzielczością 5600 dpi.