Marcin Karbowniczek | 13 lipca 2012, 08:23

Test routerów Wi-Fi 802.11n 450 Mb/s

Przyspiesz sieć bezprzewodową

Rosnąca popularność tabletów, smartfonów i innych urządzeń korzystających z sieci bezprzewodowych sprawia, że wiele osób staje przed wyborem routera Wi-Fi. Częstokroć to nie tylko najwygodniejszy sposób na podłączenie przenośnego sprzętu do internetu, ale wręcz jedyny. Można się też spodziewać, że wymianę routera rozważą posiadacze starych konstrukcji, jeszcze w standardzie 802.11g. Przetestowaliśmy nowoczesne modele przeznaczone do komunikacji z prędkością 450 Mb/s.

Przyda mi się router?

Szybki i wielofunkcyjny router pozwala podłączyć do internetu nie tylko komputer stacjonarny albo laptop, ale również wiele innych urządzeń jednocześnie, takich jak smartfon i tablet. Dzięki temu, że w większości przypadków stacjonarny internet nie jest limitowany (nie płacimy za liczbę przesłanych gigabajtów), surfowanie na smartfonie nie jest obarczone dodatkowymi kosztami. Można również z powodzeniem właśnie w domu aktualizować oprogramowanie telefonu czy pobierać na niego dodatkowe aplikacje. Ale tylko dobre routery zapewniają bezawaryjne działanie po jednoczesnym podłączeniu wielu urządzeń. W tym teście sprawdziliśmy, które z nich to potrafią!

Dlaczego IEEE 802.11n 450 Mb/s, a nie IEEE 802.11ac?

Na wstępie należy wyjaśnić kilka spraw dotyczących techniki, którą będziemy się zajmować w artykule, oraz uzasadnić podjęte decyzje.

Osoby śledzące nowości w dziedzinie komunikacji Wi-Fi pewnie szybko zwrócą nam uwagę, że spóźniliśmy się z testem, bo przecież na rynku pojawiają się już produkty w nowszym standardzie, IEEE 802.11ac, i że zajmowanie się modelami 802.11n nie ma już sensu. Pozwalamy sobie nie zgodzić się z taką opinią. W czasie, gdy ten artykuł powstawał, tj. w czerwcu 2012 roku, dostępność konstrukcji z rodziny 802.11ac była praktycznie zerowa. O ile kilkunastu producentów już ogłosiło wprowadzenie routerów tego typu, to żaden nie udostępnił nam egzemplarza testowego. Ba, jeszcze dwa miesiące wcześniej nie mogliśmy sprowadzić od niektórych liczących się na rynku dostawców nawet routera 802.11n przystosowanego do działania z przepustowością 450 Mb/s! Dużym problemem było też zdobycie kart sieciowych, które pozwoliłyby wydobyć cały potencjał drzemiący w testowanych urządzeniach – ich dostępność w praktyce była jeszcze gorsza. Po dłuższym czasie udało nam się wypożyczyć trzy karty USB i jeden adapter podpinany przez ethernet. Warto przy tym dodać, że żaden z laptopów, które mieliśmy w redakcji lub mogliśmy otrzymać od zaprzyjaźnionych dostawców do testów Wi-Fi, nie miał karty przystosowanej do prędkości 450 Mb/s. Najlepsza z wbudowanych kart spośród tych, które otrzymaliśmy, Intel Centrino Wireless Advanced-N 6230, teoretycznie zapewnia transmisję do 300 Mb/s.

Większość z testowanych przez nas routerów może działać zarówno na częstotliwościach 2,4 GHz, jak i 5 GHz z szybkością 300 Mb/s lub 450 Mb/s, w zależności od modelu.

 


Trzeba też wziąć pod uwagę, że gdybyśmy mieli poczekać na możliwość przetestowania pierwszych routerów 802.11ac, ocenialibyśmy urządzenia dosyć drogie i zapewne jeszcze niedopracowane. Testując produkty z rodziny 802.11n, mamy do dyspozycji znacznie bardziej dojrzałą technikę, możemy polecić nieco tańsze konstrukcje, dostępne dla większej liczby osób, a przede wszystkim porównać urządzenia wielu firm.

Decyzja o przeprowadzeniu testu już teraz była podyktowana jeszcze jedną przesłanką. Gdy jeździliśmy ostatnio po Warszawie z laptopem (i np. anteną kierunkową podłączoną do karty Wi-Fi), okazało się, że zdecydowana większość sieci bezprzewodowych, które wykryliśmy, działa jeszcze w standardzie 802.11g. Prawdopodobnie należą one po części do „pionierów” internetu bezprzewodowego, którzy kupili routery w momencie, gdy sieci Wi-Fi stały się użyteczne, tj. mniej więcej wtedy, gdy z rynku zostały wyparte rozwiązania wykorzystujące standard 802.11b. Druga istotna część to zapewne użytkownicy, którzy chcieli zapewnić sobie wygodny dostęp do internetu, bez kabli, ale najniższym kosztem, i kupili w ostatnim czasie tanie routery lub po prostu otrzymali je od dostawcy sieci. Wielu z nich stanie niebawem – a być może już stanęło (pewnie wciąż nie zdając sobie sprawy z sytuacji) – przed problemem zbyt niskiej wydajności sieci 802.11g. Transfer, jaki mogą osiągnąć dzięki swoim routerom, jest bowiem mniejszy od przepustowości wielu łączy internetowych. Dotyczy to przede wszystkim sieci kablowych; przykładowo w ofercie UPC łącze o najgorszych parametrach zapewnia przepustowość 30 Mb/s i choć wydaje się, że router, który teoretycznie pozwala na transfer z szybkością do 54 Mb/s, powinien być wystarczający do takiego łącza, jest inaczej. Jak pokazuje praktyka, nierzadko tanie routery 802.11g nie przekraczają szybkości 10 Mb/s, podczas gdy droższe urządzenia sporadycznie dochodzą do 25 Mb/s.

Dlatego entuzjaści techniki komputerowej, którzy chcieliby móc bezprzewodowo korzystać z naprawdę szybkiego internetu, są zmuszeni poszukać routera lub punktu dostępowego działającego w trybie 802.11n (ewentualnie 802.11ac, ale wtedy musieliby poczekać). Co więcej, model przeznaczony do transferu jednotorowego (do 150 Mb/s) mógłby nie wystarczyć, dlatego sugerujemy zainteresowanie się wcześniej testowanymi przez nas urządzeniami o nominalnej szybkości 300 Mb/s, a najlepiej – przedstawionymi poniżej modelami zapewniającymi oficjalnie 450 Mb/s.