Robert Graczyk | 23 listopada 2011, 15:33

Tt eSports Black Element i Meka – „sportowy” zestaw mysz plus klawiatura

Zestaw podróżny dla gracza

Przedstawiając akcesoria dla graczy z serii Cyborg, pisaliśmy o tym, że myszy i klawiatury tego typu powinny albo sprawiać radochę, albo pomagać w wygrywaniu. Ostatnio mieliśmy do czynienia z urządzeniami, które bardziej zapewniały to pierwsze, a dziś omówimy zestaw, który w zamyśle producenta przynależy do drugiej grupy. Na tapetę wzięliśmy sprzęt firmy Tt eSports: mysz Black Element, wyposażoną w sensor Avago ADNS-9500, oraz klawiaturę mechaniczną Meka.

Tt eSports Black Element

Mysz Tt eSports Black Element jest pakowana w pudełko z otwieranym frontem, który kryje wyprofilowaną zgodnie z kształtem gryzonia, przezroczystą warstwę plastiku, dzięki czemu można przymierzyć się do myszy jeszcze przed udaniem się do kasy. Jedno z oznaczeń na froncie sugeruje, że produkt został stworzony z myślą o grach MMO (ang. Massively Multiplayer Online). Czyżby to łącznie dziewięć przycisków miało zdecydować o takim, a nie innym zaklasyfikowaniu?

Ze środka oprócz myszy wyjęliśmy kopertę, w której znalazła się skrócona instrukcja obsługi (również po polsku), dwie naklejki i płyta ze sterownikami. Ponadto do Black Element dodawany jest gumowy wkład zawierający pięć 4,5-gramowych ciężarków oraz pokrowiec.

Black Element to gryzoń o regularnych kształtach, ale jak się za chwilę przekonacie, nie oznacza to wcale, że został zaprojektowany z myślą o osobach leworęcznych. Bezdyskusyjnie jest bardzo urodziwy. Przywodzi trochę na myśl kobrę szykującą się do ataku. Bardzo dobre wrażenie robi także jakość wykonania oraz dobór materiałów. Mysz niemal w całości została pokryta miłym w dotyku i niemęczącym dłoni materiałem antypoślizgowym i jedynie w przypadku dodatkowych przycisków postawiono bardziej na walory estetyczne niż funkcjonalność, wykończając je na wysoki połysk. Tyczy się to również czarnej, plastikowej wstawki będącej przedłużeniem przycisków zmieniających rozdzielczość sensora, ale do tego jeszcze wrócimy.

Na razie zostańmy przy górnej powierzchni, którą tworzą przede wszystkim dwa główne przyciski, biegnące od przodu po sam tył bez wyraźnego zakończenia. Są one bardzo mocno wyprofilowane. Pomiędzy nimi znalazła się „mleczna”, podświetlana rolka, która wyglądem przypomina trybik większej maszyny. Jest przy tym miła w dotyku, bo wykonano ją z gumopodobnego materiału. Tuż za rolką znalazło się miejsce dla dwóch przycisków, które w założeniu mają służyć do zmiany rozdzielczości sensora, ale ich przeznaczenie, tak jak zresztą wszystkich innych, można dowolnie zmieniać z poziomu sterowników.

Gdy patrzy się na bok Black Element, wyraźnie widać, jak łagodne są jej kształty. Długi na 123,8 mm, szeroki na 66,7 mm i wysoki na 41,6 mm korpus jest niezwykle wygodny dla dłoni. Umieszczono tu również trzy dodatkowe przyciski, z czego środkowy otrzymał specyficzną fakturę, tak aby można było szybko i bez patrzenia zorientować się, w którym miejscu znajduje się kciuk. A czego tu nie ma? Otóż brakuje miejsca, które mogłoby zapewnić podparcie z prawdziwego zdarzenia dla kciuka. Niestety, wybrzuszenie z tyłu sprawdza się tylko w niektórych przypadkach i na dokładkę ogranicza dostęp do bocznych przycisków.

Biały pasek biegnący tuż przy granicy bocznej i górnej powierzchni w rzeczywistości nie jest biały, tylko przezroczysty i wchodzi w skład systemu podświetlenia Black Element.

Prawa strona to niemal lustrzane odbicie lewej, z tym że zamiast trzech mamy tu jeden przycisk. W zamian otrzymaliśmy dłuższy podświetlany pasek.

Tył myszy zdradza nam, jak wyglądają boczne profile, oraz pokazuje, jak mocno góra zwęża się, im bliżej końca myszki. Jest tu również logo Tt eSports, podświetlane na jeden z pięciu kolorów.

Spód kryje prawdziwą zagadkę. Znalazł się tu bowiem sensor zdolny do działania z rozdzielczością 6500 dpi, którego pochodzenie przez długi czas było dla nas wielką niewiadomą. Na kilku stronach, w tym w jednym z oficjalnych komunikatów Tt eSports, znalazła się informacja, że to Philips Twin Eye, jednak zachowanie myszy wskazywało na coś innego. O pomoc zwróciliśmy się do producenta Black Element, który oznajmił, że to laserowy sensor Avago ADNS-9500, przez wielu uważany za najlepszy dostępny na rynku.

Po spodem umieszczono ponadto cztery ślizgacze, które rozciągają się niemal wzdłuż całego obrysu myszy, przycisk do zmiany profilu (Black Element ma 128 kB pamięci, która może pomieścić do 45 makr zapisanych w pięciu profilach) oraz małą klapkę, za którą znajduje się miejsce na ciężarki.

Mysz komunikuje się z komputerem za pomocą kabla USB poprowadzonego w oplocie i wyposażonego w rzep pomagający zwinąć go na czas przenoszenia. Wtyczka – co typowe w akcesoriach dla graczy – jest pozłacana.