Dawid Grzyb | 4 września 2012, 19:40

Głośniki komputerowe kontra tradycyjny zestaw stereo. Który wybrać?

Dawid kontra Goliat?

Debata pomiędzy zwolennikami komputerowych zestawów grających a miłośnikami tradycyjnych systemów stereo nie ma końca. Jedna strona jest przekonana, że skromne kolumny przeznaczone do współpracy z pecetami też potrafią naprawdę nieźle zagrać, a druga twierdzi, że to niemożliwe. Skompletowaliśmy dwa takie zupełnie różne zestawy w mniej więcej tej samej cenie. Pozostało się przekonać, który brzmi lepiej.

Słowo wstępu

Ci z Was, którzy czytają nasze artykuły związane ze sprzętem audio, z pewnością wiedzą, że w komentarzach pod nimi jest zazwyczaj dość gorąco. Jednak to nie pogoda wywołuje takie dyskusje. Spora część naszych Czytelników jest święcie przekonana o tym, że wszelkiego rodzaju kolumny przeznaczone do współpracy z komputerem wypadają mizernie na tle bardziej tradycyjnych rozwiązań. Podobnie jest choćby ze sprzętem dla graczy, niezależnie od tego, jak dobrej jest klasy. Zapewne gdyby się nad tym dłużej zastanowić, znalazłoby się jeszcze kilka produktów z góry skazanych na porażkę w Waszych oczach. Ale mniejsza o to, nie czas ani miejsce na takie deliberacje. 

Niczym bumerang raz po raz powraca temat porównania sprzętu stereofonicznego w konfiguracji wzmacniacz plus pasywne kolumny z produktem w zbliżonej cenie, ale przeznaczonym do współpracy z pecetem. Skompletowaliśmy dwa takie zestawy. 

Bowers & Wilkins Nautilus – kolumny zdecydowanie niekomputerowe

Założenia testu były wyjątkowo proste. Przyjęliśmy, że na każdy z zestawów mamy do wydania około 2 tys. zł. Pierwszy jest produktem typu 2.1, a drugi – 2.0. Obydwie konfiguracje miały się nadawać na biurko. Dodatkowo przyjęliśmy, że poszczególne składniki muszą być nowe, dostępne w sklepach. Na Allegro da się naprawdę tanio kupić całkiem fajny sprzęt grający, zwłaszcza kolumny, ale niewiele osób decyduje się na używane audio, dlatego w grę wchodzą wyłącznie produkty nowe. Stąd taki, a nie inny pułap cenowy, bo za rzeczy prosto ze sklepowej półki płaci się sporo więcej niż za używane odpowiedniki. Trudno jest skompletować zestaw nowych pasywnych kolumn i wzmacniacza za 1 tys. zł.

Wiedzcie też, że zestaw Bose'a to rozwiązanie kompletne, już wyposażone w kartę dźwiękową, co oznacza, że potrzebuje jedynie komputera. Rzadko można znaleźć DAC w zestawie 2.1, ale Bose jest znany z tego, że oferuje gotowe systemy. W przypadku rywala trzeba kupić kilka osobnych elementów: pasywne kolumny, wzmacniacz oraz właśnie DAC. Dopiero połączone zaczną grać. Companion 5 cieszy się dobrą opinią, podobnie jak przetwornik NuForce'a oraz wzmacniacz Pioneera. Kolumny Pro-Jecta to bardzo mocny średniak w swojej klasie cenowej.

I to w zasadzie wszytko. Pozostało się przekonać, który zestaw brzmi lepiej.