Mateusz Brzostek | 12 września 2012, 09:08

Intel Developer Forum 2012 - relacja. Dzień 1

Rzut oka w kryształową kulę

Mówi się, że jedyną niezmienną rzeczą w elektronice są zmiany. To prawda; zmieniają się użytkownicy, techniki, urządzenia, a wraz z nimi zmieniają się producenci tych urządzeń. Intel jest dziś zupełnie inną firmą, niż parę czy paręnaście lat temu. Dwa lata temu Paul Otellini, prezes Intela, powiedział, że krzem i układy scalone to tylko część tego, nad czym Intel pracuje. Właśnie trwa Intel Developer Forum 2012. Przygotowaliśmy dla Was krótką relację z pierwszego dnia, a w niej kilka ciekawych informacji na temat nowej architektury: Intel Haswell.

W tym roku konferencję otwarto w podobnym duchu. Na pierwszym IDF-ie, w 1997 roku, mówiono głównie o procesorach. Dziś procesory nie wystarczają; najważniejsze dla Intela są doświadczenia użytkowników. Jakkolwiek nieswojo to brzmi po polsku, jest w tym sporo prawdy.

Piętnaście lat temu Intel produkował procesory: coś interesującego dla specjalistów. Dziś, w erze smartfonów i tabletów, procesor to tylko część interesującego przedmiotu. I to taka część, o której większość użytkowników nie wie. W końcu to nie procesor powoduje, że nowo kupione urządzenie wydaje nam się fajne... prawda?

No, nie do końca. Rzeczywiście większość „fajności” zapewnia użyteczne oprogramowanie albo atrakcyjny wygląd i forma. Ale i to, i to wymaga odpowiedniego układu scalonego, który będzie sercem urządzenia. Wielokrotnie już mówiliśmy, że producenci sprzętu muszą dbać o powstawanie atrakcyjnych urządzeń i oprogramowania, czyli po prostu znajdować nowe zastosowania dla swoich produktów.

Stąd Intel nie zajmuje się już tylko procesorami, platformami komputerowymi czy urządzeniami: chce tworzyć nowe doświadczenia, nowe sposoby interakcji ludzi z elektroniką. Nowe sposoby użytkowania, komputery w coraz bardziej zaskakujących miejscach: w tym największy producent półprzewodników widzi swoją przyszłość.