Mieszko Krzykowski | 22 stycznia 2013, 10:30

Sony Xperia Tablet S – krótki test tabletu rodem z Japonii

Tabletowych eksperymentów Sony ciąg dalszy

Od samego początku Sony mocno eksperymentowało z tabletami i lubiło robić różne rzeczy po swojemu. W ten sposób powstał bardzo nietuzinkowy Tablet S i jeszcze bardziej nietypowy Tablet P. Spotkały się one z dość mieszanymi reakcjami i mocno spolaryzowały konsumentów, dlatego najnowszy tablet tej firmy, Xperia Tablet S, jest trochę mniej ekstrawagancki, ale nie stracił przy tym wyjątkowego charakteru, wypracowanego przez wcześniejsze urządzenia Sony.

Sony Tablet S mocno polaryzował użytkowników tabletów – niektórym jego kształt przypadł do gustu (na przykład nam ;)), a inni uważali go za przerost formy nad treścią. Jego charakterystycznym elementem była dużo grubsza i mocno zaokrąglona krawędź obudowy oraz profil w kształcie klina. W zamyśle projektantów miało to znacznie poprawić wygodę korzystania z urządzenia ustawionego pionowo – i faktycznie tak było. 

Xperia Tablet S ma dużo cieńszą obudowę: w najgrubszym miejscu mierzy aż o 8 mm mniej od protoplasty. Widoczne są pozostałości klinowatego kształtu i charakterystycznego zaokrąglenia, ale teraz są one raczej dodatkiem niż istotą projektu. W ten sposób powstało coś pomiędzy klasycznym tabletem a Tabletem S. Produkt Sony jest trochę mniejszy od większości modeli z Androidem, głównie za sprawą ekranu o mniejszej przekątnej (9,4 cala zamiast 10,1 cala), i tę subtelną różnicę zauważa się dość szybko. Tym bardziej że dzięki niej było możliwe zredukowanie masy urządzenia do mniej niż 600 g, co pozytywnie wpływa na wygodę użytkowania podczas dłuższej sesji (na przykład w trakcie gry we Fruit Ninja, gdy pojawi się syndrom jeszcze jednej rundy ;)). Front jest czarny i większość jego powierzchni zajmuje szkło. Tył to połączenie matowego, srebrnego aluminium i błyszczącego czarnego plastiku o chropowatej powierzchni, która bardzo dobrze zapobiega wyślizgiwaniu się sprzętu z dłoni. Jakość wykonania jest bardzo dobra i udało się utrzymać dużą sztywność konstrukcji, ale całości brakuje trochę charakteru produktu „premium”, którego nie są pozbawione czołowe modele Asusa albo iPady.

BudowaWyposażenie
Wymiary 239,8 mm × 174,4 mm × 11,85 mm Modem 3G opcjonalny
Masa 570 g GPS Tak
Ekran 9,4 cali, 1280 × 800 Bluetooth Tak
SoC
(CPU + GPU)
Nvidia Tegra 3
4 × 1,3 GHz Cortex-A9
GeForce
HDMI Tak (wymaga dokupienia przejściówki)
RAM 1 GB (978 MB dla aplikacji) Host USB Tak (wymaga dokupienia przejściówki)
Pamięć wbudowana

16 GB (10 GB na dane)
możliwość rozszerzenia kartą SD

Aparat tył: 8 MP, nagrywanie wideo w rozdzielczości Full HD
przód: 1 MP, nagrywanie wideo w rozdzielczości HD
Pojemność akumulatora 6000 mAh Dodatki ładowarka, kabel USB

Jak na przyzwoity tablet z Androidem przystało, Xperia Tablet S ma tylko trzy przyciski. Umieszczono je w zagłębieniu w górnej części prawej krawędzi obudowy. Palec wskazujący sam „wskakuje” w odpowiednie miejsce i bardzo łatwo wyczuć guziki, ale są one trochę zbyt „gumowate”, bo brakuje im wyraźnego momentu zadziałania, któremu towarzyszyłoby kliknięcie.

Głośniki stereo wmontowano w bardzo przemyślanym miejscu, bo z dwóch stron dolnej krawędzi. Grają one głośno, czysto i wyraźnie, czym zawstydziłyby niejeden laptop. Na środku tej samej krawędzi jest też klapka, pod którą ukryto „magiczne” złącze Sony, służące do ładowania sprzętu i kopiowania danych do pamięci urządzenia, a także pozwalające podłączyć przejściówkę HDMI albo USB On-the-Go (o ile się je wcześniej dokupi, a do tanich nie należą...). W górnej części lewej krawędzi znajduje się wyjście słuchawkowe i klapka przykrywająca bardzo rzadko spotykany slot na kartę SD (nie mylić z mikro-SD!).

Jak się korzysta z tabletowej Xperii? Jak pisaliśmy przed chwilą, jest to coś pomiędzy poprzednią „eską” a bardziej klasycznym tabletem. Dlatego wygoda użytkowania też jest gdzieś „pomiędzy”. Ostateczna opinia będzie w dużej mierze zależała od upodobań i tego, jak ktoś oceniał wcześniejszy Tablet S. Nam trochę bardziej przypadł do gustu nietypowy, klinowaty kształt poprzednika, a szczególnie to, jak wygodnie się go trzymało w pionie. Xperia Tablet S niby też ma grubszy i chropowaty fragment obudowy, który pomaga korzystać z niej w pionie, ale odnieśliśmy wrażenie, że jest on tu trochę wymuszony i nie do końca pasuje. Z drugiej strony Xperia Tablet S bez wątpienia jest sprzętem trochę bardziej uniwersalnym i wielu osobom może się spodobać jej bardzo cienki profil, a „zawiniętą” część obudowy potraktują jako dodatek i ciekawostkę. Jednak czy nie lepiej byłoby stworzyć dwa urządzenia: jedno, które byłoby prawdziwym następcą Tabletu S, i drugie, które byłoby klasycznym tabletem? Na to pytanie prawdopodobnie najlepiej odpowiedzą wyniki sprzedaży ;)