Łukasz Marek | 24 lipca 2013, 19:13

Test SSD o pojemności 240 GB, 250 GB i 256 GB. Przegląd 22 nośników

Który SSD wybrać?

Od naszego ostatniego dużego przeglądu nośników SSD minęło sporo czasu. Osób, które swoim portfelem doceniły ich przewagi nad tradycyjnymi dyskami twardymi, znacznie przybyło. Znacznie zmieniły się też ceny, dostępne warianty pojemności, szybkość, a nawet układ sił na rynku: niektórych producentów już na nim nie ma, inni urośli w siłę, nie zabrakło też nowych marek. Pora więc na kolejny test SSD, tym razem takich o pojemności 240 GB, 250 GB oraz 256 GB. Który jest najszybszy, a który najbardziej opłacalny? Zapraszamy.

Dlaczego warto kupić SSD zamiast tradycyjnego dysku twardego? Jest znacznie szybszy, całkowicie bezgłośny, a do tego jest odporny na uszkodzenia. Więcej na temat: dlaczego warto kupić SSD?

SSD kontra HDD – test

Test SSD o pojemności 240 GB, 250 GB oraz 256 GB, czyli apetyt rośnie w miarę jedzenia

Ilość danych w przeciętnym komputerze rośnie w zastraszającym tempie. System operacyjny, programy, gry, a do tego aktualizacje pobierane sukcesywnie z Windows Update czy platform z grami (Steam, Origin, Uplay) – to wszystko składa się, licząc bardzo ostrożnie, na dobrych kilkadziesiąt gigabajtów. Sam system Windows z włączonym mechanizmem przywracania zajmuje co najmniej 20 GB, a po roku, dwóch intensywnego użytkowania wartość ta potrafi osiągnąć 40 GB. A skoro już się kupiło SSD, to chyba można oczekiwać od niego więcej niż tylko szybszego uruchamiania systemu. I tak zaczynamy instalować kilka dużych oraz kilkanaście/kilkadziesiąt mniejszych programów. A gdzie miejsce na rozrywkę? Ostatnia głośna produkcja DICE, Battlefield 3, po wszystkich aktualizacjach zajmuje prawie 35 GB (!), a to przecież zaledwie jedna gra.

Wniosek jest taki, że na 120–128-gigabajtowych nośnikach półprzewodnikowych po prostu już niewiele się mieści i coraz częściej trzeba się głowić nad tym, co gdzie zainstalować/przenieść. Dzisiaj, wydając 700–900 zł, mamy już 240 GB, 250 GB lub 256 GB na dane. To dwukrotnie więcej, niż za tę samą kwotę dostalibyśmy 2 lata temu, a więc postęp jest bardzo wyraźny i choć spadek cen w przeliczeniu na powierzchnię raczej jest wolniejszy, niżbyśmy oczekiwali, to w dalszym ciągu bardzo pojemne SSD (400–512 GB) są towarem luksusowym, a te 240-, 250- i 256-gigabajtowe to szczyt marzeń przeciętnego Kowalskiego. Mimo wszystko są ludzie gotowi zapłacić za konfigurację RAID0 złożoną z 256-gigabajtowych nośników około 2 tys. zł, bo się okazuje, że przesiadka z HDD na SSD przyśpiesza ich pracę o kilkadziesiąt, a nawet sto procent, co oznacza odpowiednio większą liczbę zleceń, a w rezultacie wyższe zarobki.

Jaki SSD wybrać?

Modele o pojemności powyżej 200 GB to w zasadzie jedyna opcja dla osób korzystających głównie z ultrabooków czy po prostu laptopów zapewniających miejsce na tylko jeden nośnik danych. I tu znowu pojawia się problem przedstawiony powyżej: 120–128 GB to za mało, aby to był jedyny nośnik w systemie, szczególnie jeśli komputer przenośny jest wykorzystywany nie tylko podczas wyjazdów służbowych, ale również na co dzień, do wszelkiej maści multimediów, które podobnie jak baza programów użytkowych i gier rozrastają się w zastraszającym tempie.

Czas zaprosić wszystkich zainteresowanych do lektury dalszych stron. Nasz test SSD, który objął 22 nośniki o pojemności 200 GB, 240 GB, 250 GB oraz 256 GB, odpowie na pytania o to, który SSD jest najlepszy, który najszybszy, a który najbardziej opłacalny.