Łukasz Marek | 5 grudnia 2013, 08:43

WD Black2 Dual Drive – test nietypowego nośnika danych

SSD + HDD + WD = (nie)zwykła hybryda

Pomysł połączenia najlepszych cech SSD i HDD trudno efektywnie wcielić w życie, co widać po średnio udanych nośnikach hybrydowych oraz przyśpieszających, czyli „cache drives”. Firma Western Digital raz jeszcze podjęła się tego zadania, ale forma, jaką wybrała, jest nowa. WD Black2 Dual Drive to techniki półprzewodnikowa i talerzowa zamknięte razem w 2,5-calowej obudowie.

WD Black2 Dual Drive – trochę inna hybryda

Pierwszym nieśmiałym podejściem do koncepcji nośnika hybrydowego był 2,5-calowy model Seagate Momentus XT, który do tej pory pojawił się w dwóch wersjach: jako 500-gigabajtowy HDD z 4 GB pamięci SSD oraz 750-gigabajtowy HDD z 8 GB pamięci SSD. Ostatnio swoich sił we wdrażaniu tego pomysłu spróbował Seagate w 3,5-calowym nośniku SSHD. Oczywiście, 4 GB lub 8 GB pamięci półprzewodnikowej to zbyt mało, aby zainstalować system operacyjny, więc działa to wyłącznie na zasadzie pamięci podręcznej dla najczęściej odczytywanych danych. Jeśli odczytujemy coś wystarczająco często, to jest to umieszczane w szybkiej pamięci SSD i stamtąd w razie potrzeby odczytywane. Ten sam schemat działania przejęły wszelkie nośniki „cache drives”, takie jak Corsair Accelerator, Crucial Adrenaline, OCZ Synapse czy Intel SSD 311 Larson Creek.

Efekt? Poniżej oczekiwań. Szybkość SSD (a tak naprawdę mniejszą) dało się osiągnąć wyłącznie podczas mozolnego powtarzania kilka razy z rzędu tych samych operacji. Zburzenie tego schematu uruchomieniem programu „X” pomiędzy jednym a drugim uruchomieniem innego praktycznie niwelowało wszystkie zalety koncepcji SSHD, czyli hybrydowego dysku twardego. SSHD stały się po prostu półśrodkiem, który nie miał szansy dorównać SSD, lecz jednak był nieco szybszy od HDD.

Pewnie właśnie z tego powodu firma WD nie zdecydowała się wprowadzić standardowej hybrydy, podobnej technicznie do wcześniejszych rozwiązań Seagate'a. Postanowiła stworzyć coś innego: WD Black2 Dual Drive, czyli teoretycznie idealne połączenie...

120 GB SSD + 1 TB HDD

Najwyraźniej ktoś w WD usiadł i słusznie pomyślał: „Skoro najczęściej wybieranym połączeniem są 120–128-gigabajtowy SSD i dodatkowy HDD na dane, to może zróbmy dwa w jednym?”. I tak się stało. Inżynierowie Western Digital do jednej 2,5-calowej obudowy wsadzili 120-gigabajtowy SSD na te dane, które wymagają szybkiego dostępu (system operacyjny, oprogramowanie, gry), oraz 1-terabajtowy dysk twardy na te, do których szybki dostęp nie jest ważny, a które wymagają dużej pojemności (dokumenty, zdjęcia, filmy).

Ponadto założenia są diametralnie różne niż w przypadku innych hybrydowych rozwiązań. WD za pomocą „magicznego” mechanizmu nie próbuje wychwycić najczęściej używanych plików, a po prostu oddaje nośnik SSD w ręce użytkownika. Nabywca WD Black2 Dual Drive musi, a raczej może, sam zdecydować, do których danych dostęp ma być zawsze błyskawiczny, a które są mniej ważne z punktu widzenia szybkości, czyli całkiem jak w komputerach stacjonarnych, w których tandem SSD i HDD jest już całkiem częstym widokiem.

Instalacja

Oba nośniki w WD Black2 Dual Drive komunikują się z systemem za pomocą pojedynczego złącza SATA i także zasilane są pojedynczym kablem. (To wprowadza pewne ograniczenia, o których piszemy dopiero na stronie Testy dodatkowe). Tym samym niedoświadczony użytkownik nie będzie miał problemu z prawidłowym podłączeniem WD Black2 do komputera lub laptopa.

Laik nawet w czasie instalowania sprzętu potrafi coś zepsuć i WD zadbał o to, aby tym razem nic nie stało się przypadkiem. Jednym z pierwszych potencjalnych problemów było to, że niedoświadczony użytkownik mógłby zainstalować system na wolnym dysku twardym (na przykład ze względu na jego większą pojemność). Akurat z tym uporano się w ciekawy sposób, a mianowicie zaraz po umieszczeniu WD Black2 Dual Drive w komputerze stacjonarnym albo laptopie widoczna jest wyłącznie pierwsza partycja, o pojemności 120 GB, i jest to właśnie SSD. Dopiero po zainstalowaniu, względnie sklonowaniu systemu (bo Western Digital do dysku dodaje przejściówkę USB 3.0 do SATA oraz oprogramowanie Acronis True Image) w systemie pojawi się druga partycja (HDD).

W pudełku dołączono „klucz USB”, który ma odblokowywać HDD. Oczekiwaliśmy raczej zwykłego pendrive'a z dodatkowym oprogramowaniem, a zostaliśmy zaskoczeni: włożenie tego klucza do komputera powoduje po prostu otwarcie strony internetowej WD, z której należy pobrać 22-megabajtową paczkę danych. Dopiero po uruchomieniu pliku .exe w systemie pojawia się 1-terabajtowa partycja HDD.

Dane techniczne

Część SSD składa się z czterokanałowego kontrolera JMicron JMF667H oraz dwóch 64-gigabajtowych modułów pamięci NAND. Oznaczenia na kościach pamięci nie są zbyt jasne, a oficjalnie wiadomo tylko tyle, że są wykonane w 20-nanometrowym procesie produkcji. Ze specyfikacji kontrolera można wywnioskować, że są to moduły wyprodukowane przez spółkę Intela i Microna, ponieważ to jedyny NAND wytwarzany w wymiarze 20 nm, jaki znajduje się na oficjalnej liście kompatybilności z użytym tutaj kontrolerem JMicrona.

W części HDD mamy do czynienia z jednotalerzowym, 1-terabajtowym nośnikiem o grubości 7 mm, którego talerz kręci się z prędkością 5400 obr./min. Jest to więc typowy nośnik przeznaczony do przechowywania danych, do których dostęp nie musi być błyskawicznie szybki. Do oglądania filmów wystarczy ;)

Swoistym mostem pomiędzy technikami SSD i HDD jest układ Marvell 88SM9642-NMD2, czyli multiplekser, co zdaje się mieć sens, gdy weźmie się pod uwagę, że SSD i HDD dzielą między sobą jeden port SATA. 

WD Black2 Dual Drive wykorzystuje, oczywiście, interfejs SATA 6 Gb/s, więc teoretycznie nie powinien on być wąskim gardłem, ale praktyka pokazuje, że miejscami, gdy system próbuje uzyskać dostęp jednocześnie do HDD i SSD, może to być problem. Wyniki testów, przykładowo w AS SSD, znacznie spadały, kiedy przeprowadzaliśmy je równocześnie na części półprzewodnikowej i magnetycznej. Jest to mało realistyczny scenariusz, dlatego postawiliśmy na kilka testów „rzeczywistych”, w których wykorzystujemy obie części WD Black2. Więcej na ten temat piszemy na stronie Testy dodatkowe.

Western Digital w przypadku Black2 oszczędza nam konkretnych parametrów. Oficjalnie zdradza tylko szybkość odczytu oraz zapisu SSD.

 

 WD Black2 Dual Drive

Pojemność

120 GB (SSD) + 1 TB (HDD)

Kontroler

JMicron JMF667H

Kości pamięci

MLC IMFT

Proces produkcji

20 nm

Odczyt sekwencyjny:

deklarowany/rzeczywisty

350/~411 MB/s

Zapis sekwencyjny:

deklarowany/rzeczywisty

150/~141 MB/s

Liczba op. na sek. – odczyt:

deklarowany/rzeczywisty

bd./~55 000

Liczba op. na sek. – zapis:

deklarowany/rzeczywisty

bd./~35 000
Wymiary 103 mm × 69,85 mm × 9,50 mm
Gwarancja 5 lat
Cena ok. 1200 zł

Cena

Urządzenie ma kosztować około 1200 zł. Czy to dużo? I tak, i nie.

1. Tak, bo:

  • a) kupowanie 120-gigabajtowego SSD i 1-terabajtowego HDD osobno oznacza wydatek: 350 zł (Plextor M5S 128 GB) + 300 zł (WD Red 1 TB 2,5"), czyli około 650–700 zł, i zestaw ten (a przynajmniej część SSD) będzie szybszy od WD Black2;
  • b) za porównywalną kwotę można mieć 256-gigabajtowy SSD ze złączem mSATA (Plextor M5M 256 GB za 775 zł) i 1-terabajtowy 2,5-calowy HDD (WD Red 1 TB za 300 zł).

2. Nie, bo: 

  • a) obie z powyższych konfiguracji, mimo że są tańsze bądź lepsze, a nawet jedno i drugie... nie zmieszczą się w jednej zatoce dla dysków twardych, czyli w 90% 14- i 15-calowych laptopów;
  • b) WD Black2 Dual Drive to jedyne takie rozwiązanie na rynku (możliwość umieszczenia SSD + HDD w jednej zatoce).

Konkurencję rozwiązanie WD mimo wszystko ma (choć nie bezpośrednią), ale więcej o tym powiemy w podsumowaniu.