Mateusz Skrycki | 27 sierpnia 2014, 07:37

Który tablet z Windows 8.1? Test dziewięciu modeli w cenie do 2000 zł

Test tabletów z Windows 8.1

Tablety z Windows 8.1 są odpowiedzią na utyskiwania użytkowników na małą funkcjonalność sprzętu z Androidem, a czasem też iOS-em. W ostatnich miesiącach pojawiło się sporo tabletów z systemem Microsoftu (jego pełną wersją 8 lub 8.1, a nie RT), a ich ceny są coraz przystępniejsze. Ta różnorodność powoduje, że zwiększa się grono potencjalnych nabywców, ponieważ osoby, które kręciły nosem przy Androidzie lub iOS, mogą mieć „okienka” w urządzeniu przenośnym o dużej przekątnej ekranu. Postanowiliśmy sprawdzić, jak spisują się tablety z Windows dostępne w cenie do 2000 zł, czyli te z najbardziej zatłoczonego segmentu.

Trochę historii

Dawno, dawno temu Microsoft stwierdził, że warto przygotować system operacyjny z myślą o tabletach. Najpierw był to Windows XP Tablet PC Edition, ale ponieważ był to rok 2002, kiedy to Google dopiero uruchamiało swoją polską stronę, a wśród telefonów komórkowych furorę zaczynała robić Nokia 3510i z kolorowym wyświetlaczem (tak, to było 12 lat temu!), nikt za bardzo nie wiedział, czym są tablety. Jeśli już komuś coś w głowie świtało, to pewnie był grafikiem i miał na myśli takie oto urządzenie:

(Źródło: //en.wikipedia.org/wiki/Graphics_tablet)

Niewiele w tej kwestii zmienił Service Pack 2 dla Windows XP, który zawierał aktualizację do Tablet PC Edition 2005. Tablety istniały, ale nie cieszyły się popularnością. Stagnacja trwała przez następnych 5 lat, do czasu, kiedy w 2010 roku Apple zaprezentowało iPada i zarazem wskrzesiło ideę tabletu z umarłych. Byłoby to niemożliwe, gdyby nie pojawienie się w 2007 roku iPhone'a, będącego pierwszym nowoczesnym smartfonem. Swoją drogą, takie smartfony wcześniej raczej nie mogły powstać ze względu na brak odpowiednio energooszczędnych podzespołów czy wysokiej jakości dotykowych ekranów z pojemnościowym digitizerem. A nawet jeśli były, to dostępne w zaporowych cenach. Czyli ciąg przyczynowo-skutkowy jest tu dość długi ;)

Google, stojące za Androidem – a w sumie to Open Handset Alliance – postanowiło nie odpuszczać w batalii o tablety i na początku 2011 roku zaprezentowało wersję 3.2 swojego systemu (Honeycomb), stworzoną specjalnie z myślą o tych urządzeniach. Nie odniosła ona sukcesu i niecałe pół roku później została zastąpiona przez wersję 4.0 (Ice Cream Sandwich). Był to milowy krok, ponieważ ICS był pierwszym Androidem wspólnym dla smartfonów i tabletów.

Czas na ModernUI

Microsoft nie zasypiał gruszek w popiele (a może wręcz przeciwnie...) i pod koniec 2012 roku wprowadził Windows 8 oraz jego brata bliźniaka Windows RT dla architektury ARM, które przyniosły kafelkowy interfejs Metro ModernUI. Został on zaprojektowany z myślą o urządzeniach wyposażonych w ekran dotykowy, w tym tabletach. Jednak Windows RT nigdy nie zdobył szczególnej popularności.

Powodów było kilka: mała liczba urządzeń działających pod jego kontrolą, odstraszające ceny, gdy już się pojawiły, a na dodatek kupujący często byli zaskoczeni tym, że pomimo wizualnego podobieństwa do Windows 8 nie ma możliwości uruchamiania „normalnych” programów, znanych z komputerów biurkowych. Pod tym względem „pełny" Windows 8 wypada lepiej, ponieważ jest to system przeniesiony wprost z pecetów. Czyli teoretycznie bez problemu można na ekranie tabletu edytować zdjęcia w Photoshopie podczas podróży autobusem ;) Niestety, dwie pozostałe bolączki wersji RT: mały wybór urządzeń oraz ich wysokie ceny, dotyczyły też pełnoprawnego brata. Testowany przez nas rok temu Asus VivoTab Smart ME400C był najtańszym tabletem z Windows 8, a kosztował 1700 zł. Ba, był wyposażony w procesor Atom Z2760, który sam w sobie może nie był zły, ale nadal nie umiał wykonywać instrukcji poza kolejnością (out-of-order), a ponieważ 99,99% użytkowników Windows używało wcześniej tego systemu w komputerach z nowoczesnymi jednostkami wykonawczymi obsługującymi tę funkcję (począwszy od Pentium Pro z 1995 roku), tablet potrafił niekiedy nieprzyjemnie zaskoczyć.

Era „tanich” tabletów z Windows

Jak śpiewał Kazik Staszewski, „los się musi odmienić”. Odmianę losu przyniósł tabletom z Windows koniec 2013 roku. Intel wprowadził nowe procesory z rodziny Bay Trail, zdolne wykonywać instrukcje poza kolejnością (w tym tanie Celerony N28xx), Microsoft półoficjalnie obniżył ceny licencji na Windows, a producenci sprzętu mogli dzięki temu zaproponować więcej urządzeń w atrakcyjnych (w porównaniu z wcześniejszymi) cenach, wyposażonych w szybkie procesory. Wilk syty, ponieważ Microsoft może znacząco zwiększyć swoje udziały w tabletowym rynku, i owca cała, ponieważ konsumenci mogą taniej kupić sprzęt z „okienkami”. Wieść gminna niesie, że producenci tabletów z Windows dopiero się rozkręcają i że w najbliższej przyszłości możemy się spodziewać dalszych konstrukcji.

Jednak mówiąc: tanie, mamy na myśli 950 zł za 8-calową Toshibę Encore WT8 czy 10-calowego Modecoma FreeTab 1010. Na pewno nie jest to mało, jeśli spojrzymy na ceny tabletów z Androidem. Najtańsze modele można kupić za 150 zł, ale ich jedyną zaletą będzie to, że działają (a i to nie zawsze ;)). Najtańsze sensowne można kupić już za mniej więcej 500 zł, a z nich najbardziej godny polecenia jest model Dell Venue 7. Następnym interesującym wyborem jest Nexus 7 II (2013) za przeszło 800 zł. Kolejny (potencjalnie) interesujący sprzęt, czyli Samsung Galaxy Tab 3 10.1, kosztuje prawie 200 zł więcej od Nexusa. Oczywiście, to tylko przykłady tabletów z Androidem dostępnych w tym przedziale cen. Wybraliśmy je dość swobodnie (ale ze szczególną życzliwością dla Atomów Z25xx), więc nie zamierzamy bronić ich niczym Rejtan ojczyzny na obrazie Jana Matejki. Myślimy, że w komentarzach i bez tego będzie gorąco ;)

Widać, że różnica między dobrymi urządzeniami z Androidem a tymi z Windows wcale nie jest bardzo duża. Ostatnie miesiące przyniosły kolejne obniżki. I tak wspomniana Toshiba Encore, która gościła w redakcji na początku roku, kosztowała wtedy 1300 zł, a jej cena podana w niniejszym artykule jest o 300 zł niższa. Zmiana zdecydowanie warta uwagi.