Mieszko Krzykowski | 18 stycznia 2015, 17:21

Motorola Nexus 6 – test następcy Nexusa 5, który nie jest jego następcą

Nexus inny niż wszystkie

Smartfonowe Nexusy nie biją rekordów sprzedaży – choć nie to jest ich celem – jednak mają grono bardzo oddanych użytkowników, często niewyobrażających sobie przesiadki na telefon z jakąkolwiek nakładką  systemową i bez gwarancji szybkich aktualizacji do najnowszej wersji Androida. Dla wielu z nich zbudowany przez Motorolę Nexus 6 był lekkim szokiem, bo się okazało, że ich Nexusy 4 i Nexusy 5 nie otrzymały prawdziwego następcy. Zamiast tego Google wolało stworzyć phablet i wysłać go do bezpośredniej walki z konkurencją najwyższej klasy. Oto test modelu Motorola Nexus 6.

Motorola Nexus 6 – test

Nexus 6 to pierwszy phablet należący do stworzonej przez Google linii gadżetów dla androidowych zapaleńców. Jego wyjątkowość nie ogranicza się jednak do 6-calowej przekątnej ekranu. Nexusy do tej pory były kojarzone ze sprzętem zapewniającym świetny stosunek jakości do ceny, który nie próbuje bezpośrednio rywalizować z czołowymi konstrukcjami. Tym razem jest inaczej i choć można dyskutować o tym, że 2400 zł, na które wyceniono nowość, to nadal mniej niż 3000 zł, które przeważnie trzeba zapłacić za najlepsze phablety zaraz po wprowadzeniu ich do sprzedaży, i tak jest to zdecydowanie najdroższe z dotychczasowych urządzeń z charakterystycznym napisem na obudowie, co wskazuje na zmianę strategii Google.

Motorola Nexus 6 – dane techniczne
Wymiary 159,3 × 83 × 10,1 mm LTE Cat 6 (do 300 Mb/s)
Masa 184 g Wi-Fi dwuzakresowe, ac
Ekran 6 cali NFC Tak
2560 × 1440 Podczerwień Nie
AMOLED Radio FM Nie
Procesor Snapdragon 805 Wyjście obrazu SlimPort
4 × 2,7 GHz Krait 450 Host USB Tak
Adreno 420 Redukcja szumów Tak
RAM 3 GB Pamięć wbudowana ~26 GB
Akumulator 3220 mAh Mikro-SD Nie
Aparat z tyłu Zdjęcia: 13 MP, OIS, dual-LED, autofokus, HDR
Wideo: 4K @ 30 kl./sek.
Aparat z przodu Zdjęcia: 2,1 MP
Wideo: 1080p @ 30 kl./sek.
Inne ładowanie indukcyjne, odporność na zachlapanie, krokomierz

Motorola Nexus 6

Motorola Nexus 6

Motorola Nexus 6, a na nim Motorola Moto X

Po dwóch generacjach Nexusów zbudowanych przez LG Google zdecydowało się skorzystać z usług Motoroli. Właśnie dlatego, gdy widzimy Nexusa 6, pojawia się skojarzenie z drugą generacją Motoroli Moto X po rozwałkowaniu. Pewnych podobieństw między nimi nie da się zignorować, ale w tym przypadku to akurat dobrze, ponieważ Motorola swoimi ostatnimi modelami pokazuje, że wie, jak projektować solidne gadżety, i Nexus 6 nie jest tu wyjątkiem. Żadnego 6-calowca nie można nazwać małym, jednak Nexus 6 nieźle się kryje ze swoimi nadmiarowymi milimetrami i na tle rywali podobnej klasy jest dość poręczny. Oczywiście, obsługiwanie go jedną dłonią to i tak karkołomne zadanie, ale w dwóch trzyma się go i używa bardzo komfortowo. Przede wszystkim jest to zasługa bardzo przyjemnie wyprofilowanego i wypukłego tyłu oraz cienkich krawędzi, połączonych ze świetną jakością wykonania. Jedyne nasze zastrzeżenie dotyczy tego, że materiał tylnej klapki jest dość śliski i szybko się brudzi, z drugiej strony jest on całkiem odporny na zarysowanie i bardzo łatwo go wyczyścić, więc w ostatecznym rozrachunku nie jest źle. 

Rozkład i charakterystyka elementów Nexusa 6 jest właściwie taka sama jak w Motoroli Moto X, choć da się tu dostrzec pewne drobne różnice techniczne. Górną i dolną ramkę przyozdabiają głośniki, na których umieszczono charakterystyczne podłużne elementy dystansowe, sprawiające, że po odłożeniu telefonu ekranem do dołu powierzchnia szkła nie styka się z podłożem. Tym razem – jak na poważne urządzenie multimedialne przystało – zdecydowano się na przetworniki stereo po obu stronach ekranu, a nie jeden mocny pod nim (tak jest w Motoroli Moto X). Rezultat jest bardzo dobry. Wyjście słuchawkowe i szufladkę na kartę nano-SIM można znaleźć na górnej krawędzi obudowy, a złącze SlimPort – na dolnej. Warte wzmianki jest to, że Google uparcie nie chce integrować w oprogramowaniu Nexusów wygodnej obsługi pamięci masowej USB, więc chociaż port mikro-USB Nexusa 6 obsługuje funkcję USB On-the-Go, to aby móc przeglądać zawartość zewnętrznych nośników danych, trzeba zainstalować dodatkowe oprogramowanie (na przykład narzędzie Nexus Media Importer). Metalowe przyciski zmiany głośności i blokady urządzenia umieszczono w prawym boku, gdzie łatwo dosięgnąć ich kciukiem. Działają bardzo przyjemnie, nietrudno je wyczuć (nawet w rękawiczkach) i odróżnić jeden od drugiego (wyłącznik ma podłużne nacięcia), a więc są dokładnie takie, jakie być powinny. 

Jeśli chodzi o budowę, jakość wykonania i cechy istotne z punktu widzenia ergonomii, bardzo trudno byłoby cokolwiek zarzucić Nexusowi 6. Jest to naprawdę porządny i niemal wzorcowo zaprojektowany 6-calowy phablet i jeśli tylko gustujesz w tym formacie urządzeń, jest bardzo duża szansa, że efekt współpracy Motoroli i Google przypadnie Ci do gustu. Oczywiście, moglibyśmy się przyczepić do niewymienialnego akumulatora, braku slotu na kartę mikro-SD czy trochę zbyt śliskiego tyłu (wolelibyśmy, aby miał on fakturę taką jak w Motoroli Moto X), ale z tym wszystkim da się żyć, a przy tym należy pamiętać, że zdejmowalna klapka mogłaby bardzo utrudnić – albo wręcz uniemożliwić – uformowanie tak wygodnego tyłu, co dodatkowo ułatwia zaakceptowanie braków tego modelu. Dlatego w tym miejscu trochę się powtórzymy, stwierdzając, że Motorola Nexus 6 to taka nieco przerośnięta Motorola Moto X z garścią drobnych zmian, a to bardzo nam odpowiada.

Motorola Nexus 6