Mateusz Skrycki | 21 maja 2015, 06:18

Allview Wi7 i Goclever Insignia 800 Win – dwa tablety z systemem Windows za mniej więcej 350 zł

Tablet z Windows za 350 zł – krótki test dwóch modeli

Tablety z Windows za 350 zł to nowość na rynku. Trafiły do nas dwa dostępne w tej cenie: Allview Wi7 i Goclever Insignia 800 Win. O ile wśród modeli z Androidem można przebierać jak w ulęgałkach (i to w dowolnym przedziale cen), o tyle światek urządzeń z systemem Microsoftu od początku był trochę mniej kolorowy. Stosunkowo niedawno pojawiły się tablety kosztujące mniej niż 1000 zł, a dopiero od kilku miesięcy można kupić taki sprzęt za 500–600 zł. Dziś przyjrzymy się dwóm modelom kosztującym około 350 zł: Allview Wi7 i Goclever Insignia 800 Win, obecnie najtańszym konstrukcjom z Windows.

Najtańsze tablety z Windows

Tablety z Windows, które można nazwać tanimi, na rynku pojawiły się stosunkowo późno. Miało na to wpływ wiele czynników, które w przypadku urządzeń z Androidem nie występowały. Dlatego wybór tabletów z systemem Microsoftu jest mniejszy.

Przeszło rok temu testowaliśmy model Modecom FreeTab 1010, którego cenę ustalono poniżej psychologicznej granicy 1000 zł i który jednocześnie był najtańszym tabletem z Windows. Jednak 1000 zł to wciąż było sporo i modele z Androidem bez problemu można było kupić taniej. Kilka miesięcy później, w październiku 2014 roku, do naszej redakcji trafiła Toshiba Encore 2 WT8-B-102, która teoretycznie należała do nurtu „prawdziwie” tanich tabletów z Windows (cechujących się m.in. ograniczeniem ilości RAM-u do 1 GB), ale ówczesna cena, 899 zł, była po prostu za wysoka. Szacowaliśmy wówczas, że sprzęt o podobnej charakterystyce powinien kosztować 500–600 zł, i w sumie nawet trafiliśmy, ponieważ teraz wspomnianą Toshibę można kupić za mniej niż 500 zł.

Jednak nawet 500 zł za tablet z Windows to wciąż było więcej, niż trzeba było wydać na najtańsze modele z Androidem. Po tym, jak zniesiono liczne ograniczenia na „okienka”, tworzeniem tabletów z Windows zainteresowały się chińskie marki, co poskutkowało dalszą obniżką cen. Do naszej redakcji dotarły dwa tablety z Windows kosztujące około 350 zł: Allview Wi7 i Goclever Insignia 800 Win. Przyjrzymy się im bliżej i sprawdzimy, jakich cięć dokonali producenci, aby móc ustalić tak niską cenę.

Allview Wi7

Allview Wi7 to niecodzienna konstrukcja, bo oprócz tego, że jest tania, ma ekran o przekątnej 7 cali, co tabletom z Windows się nie zdarza. I po testach Wi7 już wiemy dlaczego: tak mały ekran nie tyle nie pozwala wygodnie korzystać z systemu Windows, co w ogóle uniemożliwia normalne użytkowanie sprzętu. Nie bez znaczenia jest fatalny ekran i jego niska rozdzielczość, 1024 × 600 pikseli. Próba trafienia palcem w coś mniejszego (na przykład wysuwaną listę) to droga przez mękę. Naprawdę nie przesadzimy, twierdząc, że zakrawa to na masochizm.

Allview Wi7

BudowaWyposażenie
Wymiary 194 mm × 107 mm × 9,6 mm System operacyjny Windows 8.1
Masa 276 g Modem 3G Nie
Ekran 7 cali, 1024 × 600
170 PPI
GPS/Bluetooth Nie/Tak
SoC
(CPU + GPU)
Intel Atom Z3745G
4 × 1,33 GHz
(turbo do 1,83 GHz)
Intel HD Graphics 311 MHz
(turbo do 646 MHz)
HDMI Nie
RAM 1 GB Host USB Tak
Pamięć wbudowana

16 GB (1,1 GB na dane)
slot na kartę mikro-SD

Aparat przód: 0,3 MP
tył: 2 MP
Pojemność akumulatora 2400 mAh Dodatki ładowarka, kabel USB

Allview Wi7Gdy się bierze tablet Allview Wi7 do ręki, od razu widać, że pochodzi z najniższej półki. Ekran chroni warstwa plastiku, która nawet nie stara się kojarzyć ze szkłem. Ba, gdy się spogląda pod światło, widać na niej nierówności przy krawędziach, wyglądające jak podłużne zagniecenia! Palec sunie kiepsko i zabrakło jakichkolwiek warstw przeciwodblaskowych. Tłuste odciski potrafią przeszkadzać podczas użytkowania.

Tylną pokrywę wykonano z niskiej jakości plastiku z małym dodatkiem brokatu (?) i dość szybko zbiera ona zarysowania. Lekki nacisk powoduje skrzypienie, co dodatkowo pogarsza ogólnie poczucie solidności (a raczej podkreśla jej brak). Po przyłożeniu niedużej siły, czy to z przodu tabletu, czy z tyłu, ekran zaczyna „pływać”.

Zamontowany na górnej krawędzi przycisk „Start” sprawia wrażenie, jakby miał wkrótce wypaść, tak jest luźny. Obok znalazło się gniazdo słuchawkowe minijack, złącze mikro-USB oraz slot na karty mikro-SD. Na prawej krawędzi umieszczono wyłącznik i przyciski do zmiany głośności.

Pojedynczy przetwornik audio umieszczony w narożniku jest bardzo kiepski. Odtwarzany dźwięk jest cichy, skrzeczący i składa się głównie z wysokich tonów. Gniazdo słuchawkowe jest przeciętnej jakości. Nie zapewnia audiofilskich doznań, ale też nie zniechęca.

Zarówno tylny, jak i przedni aparat są po prostu fatalne. Zdjęcia mają przekłamane kolory i widać sporą ilość szumu.