Piotr Gołąb | 18 października 2017, 17:00

Forza Motorsport 7 – test wydajności procesorów i kart graficznych [AKTUALIZACJA – sprawdzamy nowsze sterowniki]

Forza faworyzuje konfiguracje z Radeonem. Przez konsole?

Forza Motorsport 7 jest reklamowana przez swoich twórców, studio Turn 10, jako najładniejsze wyścigi samochodowe w historii tego gatunku. Sprawdziliśmy, czy te zapewnienia mają pokrycie w rzeczywistości i czy współczesny sprzęt pozwala rywalizować w tej grze w rozdzielczości 4K i stałych 60 kl./s. AKTUALIZACJA: dodaliśmy krótką informację o działaniu gry z wykorzystaniem najnowszych sterowników AMD (wersja 17.10.2) i Nvidii (388.00).

Do niedawna tylko posiadacze konsol Xbox mogli cieszyć się serią gier wyścigowych Forza. Gracze nastawieni na rozgrywkę bardziej zręcznościową sięgali po Forza Horizon, a zwolennicy większego realizmu – po Forza Motorsport. Gracze komputerowi w 2016 roku dostali Forza Horizon 3, pierwszy duży tytuł studia Turn 10, który pokazał, że da się przenieść tę serię wyścigów na platformę PC. Co prawda wcześniej była jeszcze darmowa Forza Motorsport 6: Apex, ale była dystrybuowana w modelu free to play i zawartość była mocno ograniczona względem konsolowego odpowiednika. Tymczasem Forza Motorsport 7 już na starcie została zapowiedziana jako produkcja na konsole Xbox i pecety.

Forza Motorsport 7
 

Forza Motorsport 7 – wymagania sprzętowe

Najsłabsza konfiguracja, która zdaniem producenta nadaje się do gry:

  • procesor: Intel i5-750 2,67 GHz,
  • pamięć operacyjna (RAM): 8 GB,
  • karta graficzna: GeForce GT 740 lub AMD Radeon R7 250X,
  • miejsce na nośniku danych: 108 GB,
  • system operacyjny: Windows 10, wersja 15063.0 lub nowsza.

Zalecana konfiguracja:

  • procesor: Intel i5-4460,
  • pamięć operacyjna (RAM): 8 GB,
  • karta graficzna: GeForce GTX 670 lub AMD Radeon RX 560,
  • miejsce na nośniku danych: 108 GB,
  • system operacyjny: Windows 10, wersja 15063.0 lub nowsza.

Forza Motorsport 7

Wymagania sprzętowe podane przez producenta wydają się zadziwiająco niskie, szczególnie jak na grę reklamowaną jako najładniejsze wyścigi samochodowe spośród tych, które do tej pory powstały na konsole i komputery osobiste.

Według producenta do uruchomienia gry wymagany jest procesor czterordzeniowy, przy czym odpowiednia będzie nawet pierwsza generacja i5. Jednakże zalecany jest nowszy i5-4460, wciąż wydajny, ale też wiekowy. Spełnienie tego warunku nie powinno być problemem dla graczy. Również wymagania co do pojemności pamięci operacyjnej nie są wygórowane, bo 8 GB to dziś standardowa ilość, w którą wyposażone są prawie wszystkie komputery graczy.

Największym zaskoczeniem w konfiguracjach najwolniejszej i zalecanej jest dobór kart graficznych. W ramach minimalnych wymagań wskazano antyczne konstrukcje: GeForce'a GT 740 oraz Radeona R7 250X, których wydajność, jak na dzisiejsze standardy, jest bardzo słaba, bo w większości tytułów nie pozwala zagrać w rozdzielczości 1080p. Karty zalecane to też dziwny zestaw. Z jednej strony mamy prawdziwego weterana z obozu Nvidii, model GeForce GTX 670, wprowadzony 65 miesięcy temu, a z drugiej najnowszą kartę AMD z taniego segmentu, Radeona RX560. Pod względem wydajności obie te konstrukcje są bardzo zbliżone, z lekkim wskazaniem na Nvidię.

Jednym z najtrudniejszych do spełnienia wymagań jest szybkie łącze internetowe. Żeby zagrać w nową Forzę, trzeba pobrać aż 99 GB danych (gra na nośniku zajmie około 108 GB). Jest to duży problem, ponieważ sklep Microsoftu nie zawsze działa prawidłowo; rozwiązanie znajdziecie w naszym wcześniejszym tekście o problemach z pobraniem gry). Dodatkowo wymagany jest system Windows 10 z zainstalowanym uaktualnieniem Creators Update. Gra działa tylko z API DirectX 12.

Procedura testowa i uwagi

Jak zapewne wielu Czytelników zauważyło, w internecie nie ma prawie żadnych porównań wydajności kart graficznych czy procesorów w Forza Motorsport 7. W zasadzie wszystkie publikacje na ten temat odwołują się do jednego źródła: niemieckiego wortalu computerbase.de. Powód jest prosty: pomiar wydajności w tej grze jest wyjątkowo trudny, a silnik rzuca pod nogi testera różnego rodzaju kłody.

Zacznijmy więc od początku. Tradycyjnie zrezygnowaliśmy z użycia wbudowanego benchmarku. Wyniki uzyskiwane w zaproponowanym przez producenta demie znacząco odbiegają od rezultatów w trakcie rozgrywki. Po pierwsze, nie zgadzała się minimalna liczba klatek na sekundę. Również średnia liczba klatek na sekundę różniła się o mniej więcej 8 procent. Następną różnicą jest długość testu. Wbudowany benchmark trwa 20 sekund, a nasza procedura wymaga, żeby test był dłuższy (w naszej jest to jedno okrążenie po torze Indianapolis). Żeby wykluczyć różne zdarzenia losowe, które mogą wystąpić w trakcie wyścigu, użyliśmy wcześniej nagranego zapisu rozgrywki.

Porównanie wyników we wbudowanym benchmarku i naszym teście z użyciem nagranego przejazdu ujawnia olbrzymią różnicę w minimalnej liczbie klatek na sekundę.