Mariusz Kolmer | 11 kwietnia 2018, 20:00

Test 13 układów chłodzenia cieczą typu All in One

Panta rhei – jak płyn wpływa na temperaturę

Na chłodzenie komputera cieczą (water cooling) decydują się raczej ci, którzy mają konkretne wymagania: zapaleńcy podkręcania albo najwięksi miłośnicy ciszy. Z myślą o szerszej grupie odbiorców projektuje się zestawy typu „All in One”, czyli na ogół zamknięte obiegi cieczy z pompą zintegrowaną z blokiem i na stałe połączone z chłodnicą. Czy warto rozważyć zamianę standardowego schładzacza na układ typu WC? Czy płynące z tego korzyści są warte kosztów?

Panta rhei – jak płyn wpływa na temperaturę

Woda ze względu na ogromną dostępność oraz efektywność w dostarczaniu lub odprowadzaniu ciepła od zawsze była wykorzystywana przez człowieka. Liczba jej zastosowań jest ogromna: od codziennych, takich jak przepłukanie zimną wodą makaronu, po chłodzenie reaktorów atomowych. Powszechnie też wiadomo, że woda nie wpływa najlepiej na urządzenia elektroniczne. (A najbardziej szkodliwa jest ta zawarta w coli, piwie i ta cicha, podstępnie czekająca na nasze telefony w sedesie). Jednak wykorzystanie tego żywiołu z należytą ostrożnością może dać wymierne korzyści, dlatego bywa chętnie używana przez entuzjastów PC do chłodzenia podzespołów komputera. To w dużym uproszczeniu, bo w układach liquid/water cooling nie stosuje się, oczywiście, „zwykłej” wody. Chłodziwem zazwyczaj jest mieszanina wody demineralizowanej z innymi substancjami, takimi jak glikol, barwniki, substancje antykorozyjne i biocydy. A to dopiero początek! Rodzaje bloków wodnych, pompek, chłodnic, rezerwuarów, węży, złączek i tak dalej to temat rzeka ;)

Składając komputer, rzadko kierujemy się rodzajem chłodzenia. Na ogół priorytetem są jak najwydajniejsze podzespoły, a tamtą kwestię odkładamy na koniec. W efekcie wybieramy to, co mieści się jeszcze w budżecie, lub zostajemy z schładzaczem typu box i zamiarem jego wymiany w przyszłości. Chłodzenie cieczą nie jest rozwiązaniem standardowo stosowanym w komputerach ani oczywistym. I dobrze, bo ma wiele nieoczywistych dla laika wad, takich jak możliwość pojawienia się w układzie mikroorganizmów. Zamkniętość układów „All in One” eliminuje wiele problemów, m.in. konieczność uzupełniania chłodziwa, rozwój glonów, przecieki. Niestety, ogranicza też możliwości rozbudowy, a więc uniwersalność i skuteczność systemu.

All in One mają gorszą wydajność od samodzielnie składanych zestawów (custom loop) i w przeciwieństwie do nich są na ogół pozbawione możliwości rozbudowy, mają też jednak dwie ogromne zalety: są tańsze i bardziej przystępne dla przeciętnego użytkownika.

Do ogromnej popularyzacji układów zamkniętych przyczyniła się firma Asetek, która opatentowała pompkę zintegrowaną z blokiem wodnym.

Rozwiązanie to zostało szybko zaadaptowane przez wielu innych producentów, takich jak Corsair, NZXT, Fractal Design, Arctic Cooling, EVGA, Cryorig i Thermaltake.

 

Opinie o przewadze chłodzenia cieczą nad powietrznym są podzielone. Dlatego postanowiliśmy przetestować dostępne na rynku zestawy All in One i porównać je z dwoma bardzo popularnymi układami chłodzenia powietrzem, tak żeby móc ocenić zalety i opłacalność gotowych rozwiązań. Zestawy, które testowaliśmy, są wyposażone w chłodnicę w rozmiarze 240 mm i dwa wentylatory 12-centymetrowe, a więc pozwalające się zamontować w większości obudów typu mid-tower. Rozpiętość cen jest duża: od około 200 zł do 600 zł, więc każdy powinien znaleźć coś w swoim zasięgu.

Panta rhei – wszystko płynie – głosił grecki filozof Heraklit, przekonany o zmienności świata i istnieniu w naturze par przeciwieństw. Jakie więc zmiany (temperatury) przyniesie zastosowanie chłodzenia opartego na przepływie cieczy? Czy zimny płyn wystarczy, żeby schłodzić gorące CPU? Zapraszamy do lektury.