Piotr Kwiatkowski | 11 sierpnia 2018, 12:00

Test smartfona HTC U12+

HTC U12+ - pokaże ci akumulator i da się wyściskać

W początkach rynku smartfonów firma HTC była uznawana za pioniera i wizjonera w wyznaczaniu obowiązujących trendów w wyglądzie i funkcjonalności. Było tak mniej więcej do wprowadzenia modelu HTC One M7. Później przez kilka lat było już tylko gorzej. Tajwańczycy nie dali jednak za wygraną i w roku 2017 zaprezentowali udane modele HTC U11 i U11+, a teraz szturmują rynek swoim najnowszym flagowcem, U12+.

Zapewne już tylko nieliczni Czytelnicy pamiętają takie urządzenia, jak: pierwszy smartfon z systemem Android G1 (Era G1, HTC Dream, 2008), HTC Desire (2010), Nexus One (HTC Passion, 2010), HTC Evo 3D (2011), wyposażony w ekran i aparat 3D, a nawet pierwszy model unikający wyścigu na megapiksele, HTC One (M7, 2013). Tymi konstrukcjami HTC w czasach swojej świetności wytyczało kierunki, w których miał podążać rozwój smartfonowego rynku. Następne 3 lata były dla niej mało lukratywne, ale malutkie światełko w tunelu zapaliło się wraz z wprowadzeniem modeli HTC U11 i HTC U11+. Nie stały się one przebojami, pokazały jednak, że inżynierowie firmy jeszcze nie powiedzieli swojego ostatniego słowa. Rok 2018 przyniósł nam zaś następcę U11+, model U12+. Producent zachwala go jako smartfon przełomowy, świetny pod każdym względem: wyglądu, jakości konstrukcji, nowatorskiej obsługi, wydajności i klasy zastosowanych aparatów cyfrowych. Sprawdzamy, czy tak jest w rzeczywistości. 

 

HTC U12+ – konstrukcja, jakość wykonania, obsługa

Front z wąskoramkowym wyświetlaczem o proporcji boków 2 : 1. Metalowa rama. Przód i tył chronione szkłem Gorilla Glass 3. W odmianie niebieskiej (translucent blue) półprzezroczysty tylny panel, a w wersji różowej (flame red) – przechodzący z czerwieni do odcieni złota. To wszystko sprawia, że HTC U12+ bez dwóch zdań jest urządzeniem eleganckim. Na przednim panelu straszy jedynie para nieco zbyt dużych oczu przedniego aparatu.   

Obudowa nowego flagowca HTC jest pyło- i wodoszczelna. Sprzęt uzyskał certyfikat IP68. Można go zanurzyć na głębokość do 1,5 m na czas nie dłuższy niż 30 minut. 

U12+ jest smartfonem dual-SIM, ale... umieszczona na lewym boku szufladka kart zawiera jedno gniazdo dla modułu nano-SIM oraz drugie, hybrydowe, w którym umieszcza się dodatkowy moduł dostępowy nano-SIM lub kartę pamięci microSDXC. Na szczęście zastosowano 64 GB pamięci dla danych, co jest wielkością wystarczającą dla większości użytkowników. 

Na tylnym szklanym panelu znalazło się miejsce dla modułu głównego, podwójnego aparatu oraz czytnika linii papilarnych. Ten ostatni działa pewnie i z dobrą szybkością. Na zdjęciu poniżej widać też wyraźnie półprzezroczystość tylnego panelu w odmianie translucent blue.  

Na prawym boku obudowy HTC U12+ widnieją trzy przyciski o tradycyjnym wyglądzie: wyłącznik i regulatory głośności. Ten wygląd to jednak pozór. Nie są to bowiem przyciski mechaniczne, które znamy z innych telefonów. Inżynierowie HTC wykorzystali w nich czułe na nacisk panele Edge Sense i stworzyli dotykowe imitacje przycisków z elektroniczną wibracyjną sygnalizacją użycia. To rozwiązanie poprawia sztywność konstrukcji, ułatwia uszczelnienie obudowy smartfona i, co nie mniej ważne, wywołuje wrażenie nowoczesności. W praktyce nie jest jednak zbyt wygodne. Precyzja działania wirtualnych przycisków pozostawia sporo do życzenia, szczególnie gdy użytkownik chce kilkukrotnie aktywować ten sam przycisk, na przykład żeby zmienić głośność rozmowy. Nie można też aktywować więcej niż jednego przycisku jednocześnie, a zatem wykonanie zrzutu ekranowego w standardowy sposób nie jest możliwe. Przy wysokiej czułości paneli bocznych zdarza się też, że przyciski nie reagują poprawnie. Da się całość okiełznać i jakoś przyzwyczaić do nowego rozwiązania HTC, ale... moim zdaniem jest to zupełnie niepotrzebne utrudnienie w obsłudze smartfona.     

Boczne panele czułe na nacisk (Edge Sense 2) mogą nie działać poprawnie po włożeniu smartfona do co sztywniejszych etui. W zestawie otrzymujemy jednak sztywne, tyle że dość nietypowo wycięte z przezroczystego tworzywa.

Ze względu na kształt chroni ono głównie rogi oraz tył urządzenia. Niestety, nie należy też do futerałów zapewniających pewny chwyt, a także przyjemnie i wygodnie leżących w dłoni. Jest to cena, którą musimy zapłacić za możliwość korzystania z zalet techniki Edge Sense 2.