Krzysztof Wołk | 4 sierpnia 2018, 14:00

Czy współczesna SI to tylko marketingowy bełkot?

Cała prawda o sztucznej inteligencji

Sztuczna inteligencja to ostatnio bardzo modne określenie opisujące możliwości nowoczesnych smartfonów, telewizorów i innych „inteligentnych” urządzeń. Czy to określenie jest słusznie używane, czy też jest to kolejny slogan marketingowy?
W artykule odpowiadamy na to pytanie.

Wydaje się, że przełomowe technologie zawsze są od 5 do 10 lat przed nami, przynajmniej tak wynika z licznych prognoz technicznych (dotyczących źródeł energii, transportu, technologii medycznych, związanych z ciałem itp.) zawierających to pojęcie. Takie przypuszczenia uwzględniały też informacje przewidujące przełom w robotyce/SI, ale zauważmy, że najwcześniejsze pochodzą z roku 2006, a reszta – z ostatnich 2 lat. Brak podobnych sformułowań z wcześniejszego okresu wynika prawdopodobnie z tego, że w przypadku sztucznej inteligencji (ang. artificial intelligence, AI) wielki przełom – „osobliwość”, która będzie podobna do ludzkiej inteligencji – ma mniej wyraźną granicę.

Prawo autorskie: phonlamaiphoto / 123RF Zdjęcie Seryjne

Historia SI w pigułce

Oto kilka najważniejszych wydarzeń w historii prognoz dotyczących SI:

  • 1950: Alan Turing przewiduje, że komputer będzie emulować ludzką inteligencję (nie będziemy mogli odróżnić, czy korespondujemy z człowiekiem czy z komputerem) do końca wieku.
  • 1970: „Life Magazine” cytuje kilku wybitnych informatyków mówiących, że będziemy mieć maszynę o ogólnej inteligencji człowieka w czasie od 3 do 15 lat.
  • 1983: Autorzy bestsellera Piąta generacja przewidują, że Japonia stworzy inteligentne maszyny w ciągu 10 lat.
  • 2002: naukowiec z MIT Rodney Brooks przewiduje, że maszyny zyskają emocje, pragnienia, lęki, miłość i dumę w ciągu 20 lat.
  • Podobnie futurysta Ray Kurzweil przewidział, że ta osobliwość powstanie w ciągu 20 lat.
  • Obecnie uważa się, że stanie się to do roku 2029 lub 2045. (Podobno obie prognozy zostały przedstawione na tej samej konferencji).

Technologia nie taka nowa

W tym samym czasie Elon Musk i Władimir Putin ostrzegają nas przed armagedonem SI oraz inwazjami zabójczych robotów. Zauważyliście, że jeśli chodzi o rzeczywiste osiągnięcia w SI, wydaje się, że szumu jest o wiele więcej niż pożytecznych treści?

Prawo autorskie: mix3r / 123RF Zdjęcie Seryjne

Być może dzieje się tak dlatego, że SI – w formie, w której istnieje dziś – jest bardzo stara. Trzy techniki wdrażania sztucznej inteligencji używane w obecnych czasach: nauczanie maszynowe, sieci neuronowe i rozpoznawanie wzorców, zostały wymyślone dziesiątki lat temu. Wprawdzie z czasem były udoskonalane, a BigData stosowane jako sposób zwiększenia ich dokładności (jak w przewidywaniu następnego słowa, które napiszesz), ale wyniki nie są szczególnie spektakularne, ponieważ tak naprawdę nie było żadnych przełomów.

Ślepy zaułek SI?

Na przykład rozpoznawanie mowy jest tylko trochę dokładniejsze niż 20 lat temu. Identyfikujemy pojedyncze wypowiedziane słowa, ale wciąż brakuje rozumienia kontekstu, więc podczas dyktowania prawie zawsze pojawiają się niewłaściwe słowa. To dlatego rozpoznawanie głosu w systemach poczty głosowej nadal ogranicza się do liter, cyfr i kilku prostych wyrazów.

Innym przykładem są popularni ostatnio asystenci głosowi, np. Siri firmy Apple. Chociaż jest on sprytnie zaprogramowany i wydaje się interaktywny, łatwo może się pomylić i często bywa niedokładny, o czym świadczy bogactwo filmów o wpadkach Siri dostępnych w serwisie YouTube.

SIRI po polsku

Innym obszarem, w którym sztuczna inteligencja miała dokonać znacznych postępów, są gry strategiczne. Przez lata ludzie konsekwentnie pokonywali komputery w chińskiej grze Go. Teraz już nie. Komputery od dawna są zdolne pokonać mistrzów szachowych, a od niedawna – także specjalistów od Go. Maszyny wydają się inteligentne, prawda?

Cóż, oto mały eksperyment myślowy. Dodajmy do szachownicy pionek, który łączy ruchy skoczka i królowej. Mimo że człowiek, mistrz szachowy, mógłby narzekać na zmianę, to natychmiast dostosowałby do niej swoją grę. Program komputerowy – nawet Big Blue – musiałby zostać przeprogramowany... przez człowieka. Gdzie tu inteligencja?
Piętnaście lat temu Rodney Brooks, wówczas naukowiec z MIT, twierdził, że komputer nie może zeskanować blatu i rozpoznać, że nieznany obiekt to tak naprawdę pilot do telewizora, a to wyczyn w zasięgu 2-letniego dziecka. Podobne sytuacje zdarzają się do dziś.

Prawo autorskie: pavelvinnik / 123RF Zdjęcie Seryjne

Samochody autonomiczne są często wymieniane jako (potencjalnie niebezpieczny) triumf sztucznej inteligencji. Jednak techniki, których używają – unikanie obiektów, rozpoznawanie wzorców, różne formy radaru itp. – również mają kilkadziesiąt lat.

Co więcej, nawet najbardziej ambitne wdrożenia produkcyjne samojezdnych samochodów będą prawdopodobnie ograniczone do jazdy po autostradzie, najbardziej powtarzalnej i przewidywalnej ze wszystkich sytuacji drogowych. Oczywiście, plusem jest to, że auta autonomiczne mogą powodować mniej wypadków niż ludzie – kierowcom zdarza się brak koncentracji czy nieprzestrzeganie przepisów.

Prawo autorskie: artoleshko / 123RF Zdjęcie Seryjne

To samo dotyczy rozpoznawania twarzy. W iPhonie X firmy Apple jest ono reklamowane jako ogromny przełom; w rzeczywistości to podstawowa technika, która istnieje od dekad. Nowością jest jej miniaturyzacja, dzięki czemu mieści się w telefonie.