Mateusz Brzostek | 25 września 2018, 16:00

Dziewięć płyt głównych z chipsetem B450 do procesorów AMD Ryzen – test

Przegląd płyt głównych B450

Można już kupić bardzo dużo płyt głównych do procesorów AMD z chipsetami z serii 400. Choć zwykle są nieco droższe od dostępnych od dawna konstrukcji z chipsetami B350 i X370, różnice w cenach są coraz mniejsze i nowe modele mogą skusić tych, którzy planują zakup procesora Ryzen. Sprawdziliśmy kilka z nich w działaniu.

Przetestowaliśmy dziewięć płyt, z których dwie przedstawiliśmy już wcześniej:

  • Asus ROG Strix B450-F Gaming
  • Asus ROG Strix B450-I Gaming
  • ASRock B450 Gaming K4
  • ASRock B450 Gaming-ITX/ac i ASRock X470 Gaming-ITX/ac (niemal identyczne)
  • Biostar B450MH
  • Gigabyte B450 Aorus Pro
  • MSI B450M Mortar
  • MSI B450 Tomahawk
  • MSI B450i Gaming Plus AC.

Wybór płyt głównych B450 jest bardzo duży, a w polskich sklepach można też kupić kilkadziesiąt modeli z chipsetami B350, X370 i X470, zapewniających zbliżoną funkcjonalność. Nie mogliśmy przetestować wszystkich, ale ten przegląd dał nam pojęcie o tym, czego można się spodziewać po nowych konstrukcjach ze średniej półki.

Wszystkie płyty przetestowaliśmy w konfiguracji z procesorem Ryzen 5 2600X i osobną kartą graficzną GeForce GTX 1080.

 

Czym się różnią płyty B450 od B350?

AMD StoreMI

Posiadacze płyt głównych z chipsetami B450 i X470 mają darmowy dostęp do oprogramowania AMD StoreMI. Ta technika polega na połączeniu nośnika SSD i dysku mechanicznego w jedną przestrzeń do przechowywania plików. Najbardziej newralgiczne dane (wskazane dzięki uczeniu maszynowemu) są przenoszone na szybszy nośnik, żeby dostęp do nich był łatwiejszy. Dodatkowo można przeznaczyć część pamięci operacyjnej na pamięć podręczną, co dalej przyspiesza operacje na danych o niewielkich rozmiarach. W rezultacie otrzymujemy połączoną pojemność obu nośników, SSD i HDD, o prędkości zbliżonej do SSD – oczywiście, dopóki żądania dostępu trafiają w przewidywania algorytmu StoreMI. Już dziś wiele komputerów to konfiguracje z SSD i HDD; na szybkim nośniku trzymamy najczęściej używane programy i jedną czy dwie obecnie „ogrywane” gry. StoreMI według zamierzeń producenta sprawia, że nie trzeba decydować, co trzymać na SSD, a co na HDD: maszyna robi to za nas i przenosi dane tam gdzie trzeba.

Nie mamy własnych doświadczeń ze StoreMI i na razie powstrzymamy się od określenia przydatności tego rozwiązania. Jest to system mniej tolerancyjny na awarie niż dwa osobne nośniki: problem z oprogramowaniem StoreMI może skutkować utratą danych i być może dlatego najnowsze materiały marketingowe AMD dotyczące StoreMI skupiają się raczej na tym, co na zastosowaniu tej techniki mogą zyskać firmy produkujące komputery. Wydaje się, że zainstalowanie „fabrycznie” tego pakietu oprogramowania w komputerze z jednym nośnikiem SSD o typowej pojemności i jednym dyskiem mechanicznym jest mniej kłopotliwe niż przenoszenie już posiadanego systemu i plików na konfigurację StoreMI.

Posiadacze płyt do procesorów AMD ze starszym chipsetem też mogą skorzystać z tego rozwiązania, ale muszą kupić licencję na Enmotus FuzeDrive za 20 dolarów. Ta 20-dolarowa korzyść (potencjalna, bo nie każdy zechce skorzystać ze StoreMI) ma częściowo uzasadniać różnice w cenie między płytami B350 a B450.

Szybsze USB 3.1 Gen 2

Chipset B450, podobnie jak X470, ma nieco szybszy kontroler USB 3.1 Gen 2. Sprawdziliśmy te różnice w artykule „X370 kontra X470 – porównanie wydajności SATA III i USB”.

Więcej wyjść obrazu, dojrzałe UEFI

Producenci płyt głównych przez ostatni rok dopiero się uczyli, jakich funkcji szukają klienci i jak najrozsądniej wykorzystać możliwości I/O zapewniane przez procesory i chipsety AMD. Wśród płyt B450 więcej ma wyjścia obrazu (i to w rozsądnych kombinacjach) niż wśród płyt B350. Rozłożenie portów USB 3.1 obu generacji jest zwykle rozsądniejsze: rzadziej pojawiają się dodatkowe kontrolery ASMedia, ale częściej bardzo szybkie porty Gen 2 z chipsetu są wyprowadzone na tylny panel I/O.

Również programy konfiguracyjne UEFI są już dość dojrzałe. Niezwykle rzadko zdarzają się kłopoty z przetaktowaniem RAM-u do DDR-3200 i więcej i już nie brakuje w nich oczywistych funkcji – chyba że są podejmowane próby sztucznego podziału na lepsze i gorsze modele, jak np. w ofercie Asusa...