Marek Kowalski | 1 grudnia 2018, 14:01

MSI Optix MPG27CQ – test monitora dla graczy

Kolorowy zawrót głowy

MSI Optix to seria monitorów dla graczy. Optix MPG27CQ to 27-calowy model z wygiętym ekranem typu VA o rozdzielczości QHD, który obsługuje technikę FreeSync i może odświeżać obraz z częstotliwością 144 Hz. Zapewnia też dodatkowe efekty świetlne w obudowie, jak przystało na sprzęt przeznaczony do gier. Na papierze wygląda całkiem przyzwoicie, a jak jest w rzeczywistości?

MSI Optix MPG27CQ to stosunkowo nowa, tegoroczna konstrukcja. Według producenta to pierwszy monitor współpracujący z rozwiązaniem SteelSeries GameSense. Oznacza to, że kolorowe podświetlenie LED w obudowie może pełnić funkcję nie tylko estetyczną, ale też informacyjną. Na przykład diody w jej przedniej części mogą informować gracza o zużywanej amunicji, utracie energii, poziomie osłon itp. Niestety, rozwiązanie to nie zadziała w każdej grze, o czym więcej powiemy w dalszej części tekstu.

MSI Optix MPG27CQ – dane techniczne

Model Optix MPG27CQ (nr seryjny: FA3T028040045); data produkcji: styczeń 2018 r.
Ekran

27 cali (QHD, 2560 × 1440 pikseli), LCD VA, zakrzywiony (1800R), matowy

Maksymalna częstotliwość
odświeżania obrazu / technika synchronizacji klatek
144 Hz / FreeSync
Kąty widzenia: boki/góra/dół 178°/178° (dane prod.)
Czas reakcji matrycy wg producenta / zmierzony / input lag 1 ms (MPRT) / 14,96 ms / 9,2 ms
Zmierzona maksymalna luminancja bieli / temperatura bieli / nierównomierność podświetlenia matrycy / kontrast obrazu (domyślny tryb FPS1, 144 Hz) 444,14 cd/m2 / 7792 K / 6,36% / 2554 : 1
Wierność odwzorowania kolorów – zmierzony błąd delta E 2000: średni/maksymalny 9,34/13,68
Zmierzony zakres wyświetlanych kolorów (pokrycie popularnych przestrzeni barwowych)

sRGB – 99,5%, Adobe RGB – 78,5%, DCI-P3 – 86,1%

Wejścia-wyjścia 1 DisplayPort, 2 HDMI, 1 gniazdo słuchawkowe, koncentrator USB, 3 USB 3.0, 1 wyjście audio
Dodatkowe funkcje mocowanie VESA 100 mm × 100 mm, oświetlenie LED dolnej ramki, oświetlenie LED tylnej części obudowy
Cena

2300 zł

 

MSI Optix MPG27CQ – jakość wykonania 

Testowany monitor to dość solidny sprzęt. Co prawda w obudowie przeważają tworzywa sztuczne, ale są dobrej jakości. Ponadto tam, gdzie istotna jest stabilność konstrukcji (w podstawie, kolumnie monitora, punkcie mocowania panelu z kolumną itp.), producent nie oszczędzał na elementach metalowych. Spasowanie poszczególnych elementów jest dobre – jakość wykonania na pierwszy rzut oka nie budzi żadnych zastrzeżeń.

Urządzenie łącznie z podstawą waży 7,6 kg.

W przedniej części monitor stylizowany jest na „bezramkowy”. Czarna ramka okalająca ekran ma po bokach i w górnej części zaledwie 2 mm szerokości. Trzeba jednak pamiętać, że aktywny obszar panelu ma jeszcze dodatkowy margines, co zwiększa wizualnie szerokość ramek (bocznych i górnej) do 8 mm. Dolna ramka mierzy zaś 25 mm.

Producent maksymalnie uprościł montaż wyświetlacza. Podstawę do kolumny mocuje się za pomocą umieszczonego na stałe w podstawie wkrętu (nie trzeba używać wkrętaka), a sam panel zawiesza się na samozatrzaskującym się elemencie. W razie potrzeby panel można łatwo zdjąć z kolumny: wystarczy nacisnąć przycisk zwalniający blokadę i odciągnąć panel. Można też zawiesić wyświetlacz na ścianie lub wyciąganym ramieniu, producent bowiem zastosował mocowanie zgodne ze standardem VESA 100x100.

Kolumna testowanego udostępnia regulację wysokości wyświetlacza w zakresie 120 mm. Oprócz tego ekran można obracać w płaszczyźnie poziomej w szerokim zakresie 90 stopni (po 45 stopni w lewo i w prawo), a także nachylić go o 5 stopni i odchylić o 20 stopni.

Matowa powłoka przeciwodblaskowa skutecznie redukuje odbicia zewnętrznych źródeł światła.

Litery CQ w nazwie modelu oznaczają, że mamy do czynienia z monitorem o zakrzywionym ekranie i rozdzielczości QHD. Stopień tej krzywizny jest typowy: wynosi 1800 R, co oznacza, że powierzchnia ekranu jest wycinkiem walca o promieniu 1,8 m.

Skoro poruszyliśmy kwestię ustawień ergonomicznych, warto nadmienić, że Optix MPG27CQ jest pozbawiony mechanizmu pivot, czyli możliwości obracania ekranu o 90 stopni w płaszczyźnie pionowej. Czy to wada? Produkt jest przeznaczony dla graczy, a ci raczej nie będą płakać po tej funkcji.

W kolumnie znajduje się charakterystyczny dla tej klasy sprzętu otwór umożliwiający przeplecenie przewodów.

Spojrzenie na tył monitora ujawnia sporo wizualnych smaczków, które mają przyporządkować produkt do określonej grupy odbiorców. Po tej rzadko oglądanej (przynajmniej przez gracza) stronie urządzenie wygląda naprawdę przyzwoicie.

Generalnie całość robi lepsze wrażenie niż dobór materiałów. Na przykład widoczne na powyższym zdjęciu zwieńczenie kolumny może się kojarzyć z wyfrezowanym elementem metalowym, ale to tworzywo sztuczne.

To samo dotyczy górnej części tyłu obudowy, tam gdzie umieszczono wyróżniające się logo marki MSI. Tarcza ze smokiem wygląda, jakby znajdowała się na pięknie wygiętej szczotkowanej metalowej płycie. Nic z tych rzeczy: to również tworzywo, ale efekt nam się podoba.

Czarny, „fortepianowy” plastik w centralnej części obudowy z tyłu monitora i łączące go ze „szczotkowaną” częścią otwory wentylacyjne też wykonano z dbałością o szczegóły, choć ten błyszczący panel łatwo zbiera ślady po palcach.

Gdzie jednak znajdują się diody? Dopóki monitor jest wyłączony, trudno się tego domyślić.

 

MSI Optix MPG27CQ – menu i obsługa monitora

MSI postawiło na prostotę nie tylko montażu. Łatwe jest także sterowanie funkcjami menu ekranowego. Tajwański producent zestaw przycisków kontrolnych zastąpił pięciokierunkowym manipulatorem – niewielkim czerwonym dżojstikiem umieszczonym z tyłu obudowy, po prawej stronie, patrząc z perspektywy użytkownika. Jedynie przycisk wyłącznika zamontowano w dolnej ramce.

Niewielki manipulator pozwala wygodnie (pojedynczym naciśnięciem) uruchamiać menu OSD monitora. Oprócz tego wychylenie dżojstika w którąkolwiek stronę uaktywnia jedno z czterech mniejszych menu funkcyjnych.

Główne menu OSD to dobry przykład przejrzyście i logicznie rozplanowanego interfejsu kontrolnego. Na samej górze są wyświetlane aktualne parametry robocze wyświetlacza, tj. rozdzielczość, częstotliwość odświeżania obrazu, aktywny tryb działania czy typ połączenia. Całe menu jest rozplanowane hierarchicznie. Po lewej stronie mamy główne kategorie ustawień, a przechodząc w prawo, docieramy do coraz głębiej zagnieżdżonych opcji. Dzięki takiej strukturze dotarcie do nawet najgłębiej ukrytych ustawień to kwestia kilku ruchów manipulatorem. W opcjach przeznaczonych dla graczy nie zabrakło przełączników regulujących np. sposób wyświetlania czerni oraz funkcje redukcji cieni, smużenia ruchomych obiektów czy opóźnienia.

Przesunięcie dżojstika w którąkolwiek z czterech stron wywołuje jedno z czterech – dodajmy: konfigurowalnych – menu podręcznych. W fabrycznej konfiguracji w ten sposób można wywołać funkcję szybkiej zmiany trybów dla graczy, opcje celownika nakładanego na obraz, ustawienia sekundnika czy opcje wyboru źródła sygnału.

Oprócz menu ekranowego wbudowanego w oprogramowanie układowe MSI oferuje posiadaczom modelu Optix MPG27CQ dodatkowe narzędzie kontrolne przeznaczone na platformę Windows. Aplikacja o nazwie MSI Gaming OSD to czytelny ekwiwalent ekranowego menu, a ponadto zawiera kilka dodatkowych opcji związanych z synchronizacją efektów świetlnych, profile ustawień dostosowanych pod konkretne gry i znacznie więcej. Aby skorzystać z MSI Gaming OSD, trzeba jedynie pamiętać, by monitor (gniazdo koncentratora USB 3.0) był połączony z portem USB w komputerze.

Wejścia obrazu to dwa HDMI 2.0 i jedno DisplayPort 1.2.

Oprócz tego na bocznej listwie w tylnej części obudowy (po lewej, patrząc z perspektywy użytkownika) są dostępne dwa złącza USB 3.0, gniazdo słuchawkowe i gniazdo mikrofonu. Monitor nie ma wbudowanych głośników, jednak ich brak, podobnie jak nieobecność wejścia DVI czy D-sub, nie jest już wadą.

Zestaw złączy nie budzi zastrzeżeń. Szkoda jedynie, że producent nie pokusił się o dodanie jednego USB z funkcją szybkiego ładowania sprzętu przenośnego.