Damian Lejnert | 31 stycznia 2019, 14:00

HyperX Cloud Mix – test bezprzewodowego zestawu słuchawkowego nie tylko dla graczy

Cloud Alpha + Bluetooth = wszechstronność?

Jakiś czas temu na naszym wortalu ukazał się test porównawczy słuchawek dla graczy HyperX Cloud Alpha, które w starciu z ISK HD-9999 wypadły naprawdę znakomicie. Co więcej, w wielkim teście zestawów słuchawkowych dla graczy w cenie 350−650 złotych Cloud Alpha otrzymał naszą główną rekomendację, okazując się najbardziej uniwersalnym, a przede wszystkim lepszym wyborem od modeli o wiele droższych. Teraz producent postanowił pójść o krok dalej, ponownie wykorzystując sprawdzoną konstrukcję Cloud Alpha. Tym razem – do stworzenia nowego, uniwersalnego zestawu bezprzewodowego HyperX Cloud Mix. Sprawdziliśmy, czym tak naprawdę różni się on od swojego przewodowego odpowiednika, i jak wypada w praktyce.

HyperX Cloud Mix – wstęp

Uniwersalność jest dziś jedną z najważniejszych cech niemal każdego sprzętu. Dobrym przykładem są choćby myszy dla graczy, które pomimo ich głównego przeznaczenia wybierane są również do typowego użytkowania bądź pracy. Nie inaczej jest z klawiaturami czy słuchawkami. Według nas w przypadku sprzętu audio uniwersalność jest szczególnie istotna. Zwłaszcza wtedy, kiedy dotyczy brzmienia wybranego modelu. To cecha wysoce pożądana przez wielu użytkowników i w gruncie rzeczy nie można się temu dziwić. W końcu kto z nas nie chciałby mieć słuchawek doskonale sprawdzających się w niemal każdym gatunku muzycznym, zarówno w trakcie długiego seansu, jak i podczas grania?

Jeszcze niedawno zestawy uniwersalne znacznie częściej można było znaleźć w segmencie modeli klasycznych niż wśród słuchawek dla graczy. Czasy się jednak zmieniają − w trakcie naszych testów niejednokrotnie spotykamy się z przyzwoitym brzmieniem zestawów słuchawkowych dla graczy, które mogą zagrać lepiej niż poprawnie (choć ich minusem jest często przesadzona cena). Dobry przykład to zestaw dla graczy HyperX Cloud Alpha, którego test jakiś czas temu pojawił się w naszym portalu. Testy wyraźnie pokazały, że jest on jednym z najlepszych modeli dla graczy i, co ciekawe, wypadł lepiej od nawet dwa razy droższych konstrukcji. Co więcej, muzykalne brzmienie i duża detaliczność sprawiają, że z powodzeniem sprawdza się także w innych zastosowaniach, takich jak odsłuch muzyczny czy oglądanie seriali.

Po niewątpliwym sukcesie modelu HyperX Cloud Alpha producent postanowił zrobić kolejny krok naprzód. Efektem jest HyperX Cloud Mix będący połączeniem typowego zestawu słuchawkowego dla graczy i nowoczesnych słuchawek wyposażonych w technikę łączności bezprzewodowej.

HyperX Cloud Mix – dane techniczne według producenta

Rodzaj zamknięte, wokółuszne
Interfejs

przewodowe z możliwością działania bezprzewodowego

Pasmo przenoszenia 10–40 000 Hz

Impedancja

40 omów
Poziom ciśnienia akustycznego (SPL) 100 dBSPL / mW przy 1 kHz
Całkowite zniekształcenia harmoniczne (THD) <2%
Masa 275 g
Kompatybilność zgodny z urządzeniami multimedialnymi obsługującymi technologię Bluetooth

 

HyperX Cloud Mix – jakość wykonania

Patrząc na najnowszy zestaw słuchawkowy HyperX Cloud Mix, trudno oprzeć się wrażeniu, że przypomina on HyperX Cloud Alpha. Podobieństwa między modelami można dopatrzyć się, zwracając uwagę choćby na muszle. Wygląd konstrukcji należy zaliczyć do stonowanych. Producent pozbył się charakterystycznych dla marki czerwonych wstawek, decydując się na jednolitą kolorystykę. Ocena wyglądu to kwestia gustu − nam HyperX Cloud Mix przypadł pod tym względem do gustu, jednak znacznie bardziej zainteresowało nas wykonanie, które jest bardzo ważne w wypadku słuchawek.

Standardowo już oględziny HyperX Cloud Mix rozpoczęliśmy od samego pałąka. W porównaniu z wieloma poprzednimi modelami nie zmienił się on zanadto. W dalszym ciągu jest bardzo giętki, na co bezpośrednio wpływa cienka metalowa wstawka umieszczona w jego wnętrzu. Warto zauważyć, że wewnętrzna część pałąka różni się nieco od zewnętrznej, a to ze względu na zastosowanie podobnego, nieco tylko innego materiału. Na pierwszy rzut oka obie powierzchnie mogą wydawać się identyczne, jednak należy podkreślić, że zewnętrzna część pałąka pokryta została materiałem, któremu zdecydowanie bliżej do prawdziwej skóry niż gładkiemu, podobnemu do gumy tworzywu, które zastosowano po stronie wewnętrznej. Bez względu na rodzaj materiału, pod obiema powierzchniami znajduje się ta sama miękka pianka zapewniająca dużą wygodę użytkowania. Warto też zwrócić uwagę na brak obszyć charakterystycznych dla zestawów marki HyperX. To dobre posunięcie, bowiem kontrastujące nici nie miały zbyt wielu zwolenników.

Niczego rewolucyjnego nie znajdziemy również w systemie regulacji pałąka. Działa on skokowo, choć bardzo sztywno. Z jednej strony jest to plus, ponieważ nawet najbardziej dynamiczne ruchy nie spowodują jego rozregulowania. Z drugiej strony jednak trudno go szybko dostosować do rozmiarów głowy, kiedy już się na niej znajduje.

W porównaniu z HyperX Cloud Alpha zmieniono nieco same ramiona chwytające muszle. Nadal są z metalu, jednak nie jest on zdobiony dodatkowymi wycięciami. Metalowym ramionom zdecydowanie bliżej do typowych elementów zestawu HyperX Cloud Core niż do nowszego modelu Alpha.

Za łączenie ramion z muszlami odpowiada niewielki plastikowy element, który tym razem został zatopiony w ich wnętrzu. Naszym zdaniem to bardzo dobre posunięcie. Wystające poza obrys części mogłyby pęknąć (na przykład podczas upadku), co oznaczałoby naprawdę spore problemy z poprawną regulacją kąta nachylenia muszli względem uszu.

Również muszle niewiele się zmieniły. Wygląda na to, że projektując je, producent sugerował się muszlami HyperX Cloud Alpha. Nie należy tego jednak krytykować, ponieważ w tamtym modelu muszle są naprawdę świetnej jakości. Tu są prawie w całości plastikowe, jednak podobnie jak w HyperX Cloud Alpha ich zewnętrza część została wykonana z metalu o matowej powierzchni.

Tym, czym muszle HyperX Cloud Mix różnią się od tych w starszym modelu, jest przede wszystkim rozmiar. Wydają się nieco mniejsze, na szczęście nie jest to różnica, która u większości użytkowników mogłaby powodować większy dyskomfort. Nie zmieniła się bowiem głębokość, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni.

Warto wspomnieć, że grubość muszli wiąże się bezpośrednio z budową komory przetwornika, która podobnie jak w HyperX Cloud Alpha ma zapewniać zdecydowanie lepszą separację dźwięków oraz mniejsze zniekształcenia. Grubość muszli producent wykorzystał także w inny sposób, ponieważ umieścił na nich dodatkowe przyciski sterujące, pozwalające na kontrolę w trybie bezprzewodowym. 

Na jednej z muszli znajdziemy również typowe gniazda 3,5 mm. Jedno z nich pozwala podłączyć zestaw przewodem. Drugie z kolei umożliwia zamocowanie dołączonego mikrofonu.

Jedną z największych zalet zestawu są bez wątpienia nauszniki. Już w HyperX Cloud Alpha zrobiły na nas duże wrażenie. W nowym modelu są one dokładnie tej samej grubości, co w starszym. Są bardzo miękkie (choć nieco twardsze od nauszników w Cloud Alpha) i bardzo wygodne. To w dalszym ciągu jedne z najlepszych nauszników wykonanych ze skóropodobnego materiału. W trakcie ich użytkowania nie zetknęliśmy się negatywnym zjawiskiem potliwości uszu, choć należy pamiętać, że zależy to również od temperatury otoczenia.

Mimo że zestaw słuchawkowy wyposażono w technikę łączności bezprzewodowej, producent nazywa go zestawem przewodowym z możliwością pracy bezprzewodowej. Nieodłącznym elementem jest więc przewód.

Główny przewód słuchawkowy nie należy do najdłuższych. Mierzy 1,3 m długości i jest dość cienki. Został zabezpieczony dodatkową warstwą oplotu, która w wielu sytuacjach może uchronić go od uszkodzeń mechanicznych. Materiał ten nadaje przewodowi dodatkową sztywność. W trakcie testów nie zdarzyło się, by przewód się skręcał. Nie natrafiliśmy również na oznaki mogące sugerować niską jakość oplotu. Wydaje się on solidny. Warto nadmienić, że całość zakończona została pozłacanym wtykiem 3,5 mm.

W oczy szczególnie rzuca się dodatkowy kontroler umieszczony na przewodzie głównym. Nie jesteśmy zwolennikami takich rozwiązań, bowiem plastikowe kontrolery zazwyczaj nie wyróżniają się dobrą jakością wykonania i często są piętą achillesową zestawów słuchawkowych. W modelu Cloud Mix kontroler został wykonany z dobrego, choć delikatnego plastiku. Pozwala sterować głośnością odtwarzania oraz mikrofonem.

Warto wspomnieć, że w zestawie znajduje się również przedłużka. Dołączana jest ona do większości zestawów słuchawkowych tego producenta. Mierzy 2 m długości i podobnie jak przewód główny została pokryta dodatkową warstwą oplotu. Jeśli przyjrzeć się jej bliżej, to w gruncie rzeczy nie różni się praktycznie niczym od przewodu głównego. Jest tak samo sztywna. Została zakończona dwoma złączami jack, które umożliwiają podłączenie zarówno słuchawek, jak i mikrofonu.

Nie mogło też zabraknąć przewodu do ładowania zestawu. Jest bardzo cienki i mierzy zaledwie 0,5 m. Z jednej strony zakończony został zwyczajnym wtykiem USB 2.0, z drugiej zaś niewielkim złączem micro USB. To właśnie dzięki niemu uzupełnimy energię, aby móc korzystać z techniki łączności bezprzewodowej. Producent nie zabezpieczył go dodatkowym oplotem, jednak ze względu na przeznaczenie nie wydaje się nam to koniecznie.