Adam Szymański | 27 grudnia 2014, 14:29

Anonymous wypowiedzieli wojnę Lizard Squad

Hakerzy często łączą się w grupy, które mają za zadanie wspólne osiągnięcie jakiegoś celu. Zazwyczaj są to działania przeciwko dużym firmom lub rządom państw, mające wymusić na nich konkretną decyzję. Niestety w przypadku Lizard Squad jest inaczej, ponieważ wydaje się, że grupa ta nie kieruje się żadnym wyższym celem, a chce jedynie zyskać sławę poprzez uprzykrzanie życia zwykłym graczom czy internautom. Dosadnie pokazuje to ostatnie przeciążenie serwerów Sony i Microsoftu, które zaszkodziło najbardziej osobom chcącym umilić sobie czas wirtualną rozrywką. Dotychczas jedynie Finest Squad czynnie sprzeciwił się grupie, ale wygląda na to, że niedługo do gry włączą się również Anonymous.

Po tym jak Lizard Squad otrzymał od Kima Dotcoma 3000 kodów do usługi MEGA, hakerzy najwyraźniej zaczęli sobie szukać kolejnego celu. Padło na TOR-a. Jak zdawkowo napisali poprzez swoje konto na Twitterze, cebulowa sieć należy do nich. Na początku nie było wiadomo co dokładnie ma to oznaczać, ale przypuszczano, że chodzi o chęć zniszczenia usługi, zwłaszcza, że potem jeden z członków grupy dodał, iż korzystają z niej sami "hakerzy, łotry i pedofile". Zamiary grupy szybko zostały ujawnione przez twórców TOR-a, ponieważ poinformowali oni o próbie ataku typu Sybil. Polega on na tym, że podstawiony węzeł w sieci identyfikuje się przy pomocy wielu wizytówek innym węzłom, dzięki czemu mogą one w niepoprawny sposób zinterpretować otrzymane informacje i dzięki temu pozwolić napastnikowi na przechwycenie poufnych danych.

Mimo to twórcy sieci dodali, że działanie TOR-a nie jest zagrożone, a jego użytkownicy pozostają bezpieczni. Jak poinformowano, fałszywe węzły stanowią obecnie mniej niż 1% wszystkich przekaźników obecnych w sieci i już teraz trwają prace nad ich całkowitym wyeliminowaniem. Według tych danych, atak jest nieszkodliwy, ale działania Lizard Squad i tak rozzłościły grupę Anonymous, która opublikowała na swoim Twitterze specjalne oświadczenie w tej sprawie, w którym namawia do zaniechania szkodliwych działań.

Szybko okazało się, że na samych prośbach się nie skończy, ponieważ niedługo później napisano, iż "czas oswoić te jaszczurki" (Lizard=jaszczurka) i poinformowano o rozpoczęciu namierzania członków grupy. Krótko po tym na Twitterze Anonymous opublikowano link zawierający imię i nazwisko, numer telefonu oraz hasła jednego z członków Lizard Squad. Dane te nie zostały na razie potwierdzone. Kolejnym krokiem anonimowych była publikacja prywatnej rozmowy z osobą, której dane udostępniono.

Wynika z niej, że Anonimowi podjęli już jakieś kroki mające na celu uprzykrzenie życia namierzonemu członkowi Lizard Squad i jego rodzinie. Mimo to należy pamiętać, że jego dane nie zostały potwierdzone, a sama grupa crackerów napisała na swoim Twitterze, że konwersacja ta została spreparowana. Ciężko jednoznacznie stwierdzić kto mówi prawdę, ale jednak Anonimowi wydają się być bardziej godni zaufania niż ich przeciwnicy. Niedługo powinniśmy poznać więcej szczegółów, ponieważ wszystko wskazuje na to, że szykuje się spora wojna pomiędzy obiema grupami.

Źródło: Neowin