Adrian Kotowski | 12 kwietnia 2018, 21:33

AMD Navi to prawdopodobnie GPU ze średniej półki

Byłaby to nieco smutna wiadomość. Serwis Fudzilla podzielił się bardzo ciekawą i nieco zaskakującą informacją na temat rodziny układów graficznych Navi. Według redaktorów tego portalu, AMD przygotowało tę architekturę z myślą o konstrukcjach ze średniej półki cenowej. Navi miałoby zastąpić na rynku Polarisa, a czerwoni zostaliby właściwie bez jakiejkolwiek odpowiedzi na najmocniejsze produkty Nvidii.

Na wstępie należy zaznaczyć, że Fudzilla ma długą tradycję udostępniania w sieci plotek, które zależnie od sytuacji raz się sprawdzają, a innym razem nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości. Warto więc pamiętać, by podejść do informacji z odpowiednim dystansem. Wracając jednak do Navi, według redaktorów wspomnianego portalu nowe GPU wykonane w procesie 7 nm ma być produktem, który zastąpi Radeony RX 580.

AMD zaoferowałoby konstrukcję o wydajności podobnej do tej, jaką oferuje Radeon RX Vega 64 lub GeForce GTX 1080, w naprawdę przyzwoitej cenie. Mielibyśmy podobną relację, jak między kartami Radeon RX 480 i Radeon R9 390X. Dla wielu użytkowników taka wydajność byłaby wystarczającą, ale są też osoby, które potrzebują jej jeszcze więcej. Niestety ta grupa nadal nie będzie miała żadnego wyboru i będzie zmuszona do zakupu kart Nvidii, bo według Fudzilli AMD nie wprowadzi na rynek żadnej konstrukcji z najwyższego segmentu przed 2020 rokiem.

Czy taka opcja jest sensowna? Patrząc na sprzedaż Polarisów raczej tak. AMD przygotowało sprzęt, który stał się bardzo popularny, szczególnie wśród górników kryptowalut, ale też i graczy, którzy w końcu mieli wybór między RX 580 i GeForce’em GTX 1060. Z kolei premiera Radeonów RX Vega nie wypadła najlepiej, a zapowiedzi walki z kartami Nvidii nie znalazły pokrycia w rzeczywistości. Może więc rzeczywiście lepiej będzie postawić na „średniaka” i przy jego pomocy zdobyć udziały w rynku, niż tworzyć bardzo wydajny chip, który i tak będzie miał problem z rywalizowaniem z flagowym GeForce'em. Czas pokaże, czy plotka Fudzilli się sprawdzi.

 

Źródło: Fudzilla