Bartosz Czechowicz | 26 kwietnia 2018, 18:13

Snap Inc. zapowiada drugą generację okularów Spectacles

Gadżet mocno rozczarowuje. Kiedy Snap Inc. zapowiedziało pierwsze okulary Spectacles, w sieci mówiło się, że to drogie, nikomu niepotrzebne urządzenie o mocno ograniczonej funkcjonalności. Tymczasem firma, pomimo sporych problemów ze sprzedażą tamtego modelu, postanowiła przygotować następcę. Niestety, projekt zamiast gruntownej rewolucji, doczekał się jedynie kosmetycznych poprawek.

Główną zaletą zapowiedzianych w 2016 roku okularów Spectacles była możliwość nagrywania efektownych materiałów wideo z perspektywy użytkownika. Filmy faktycznie, spotkały się z pewnym zainteresowaniem, ale jednocześnie trudno było nie zauważyć, że opcja rejestracji wideo to trochę mało w czasach, kiedy każdy nosi w kieszeni smartfona. W Polsce urządzeniu oberwało się też za wysoką cenę, bo na naszym rynku trzeba było zapłacić za nie 630 zł. Dla porównania, Amerykanie mogli zamówić własny egzemplarz za... 130 dolarów.

Teraz Snap Inc. zaprezentowało nową wersję Spectacles. Okulary pozwalają na nagrywanie 10 sekundowych filmów (z możliwością przedłużenia do 30 sekund), robią zdjęcia i są wodoodporne, a dołączona do zestawu ładowarka może zasilić akumulator nawet 4 razy, ale jednocześnie trudno nie zauważyć, że to w zasadzie ten sam, tylko trochę poprawiony sprzęt. Byłoby to jeszcze "do przełknięcia", gdyby nie fakt, że wraz z usprawnieniami wzrosła także cena. Za nową wersję urządzenia w Polsce zapłacimy 730 zł.

Czy Spectacles 2.0 mają szanse na sukces? Nie wydaje mi się. Gadżet na pewno znajdzie nabywców, ale nie sądzę, żeby stał się komercyjnym hitem. Nie przy tej cenie i nie przy, jakby nie patrzeć, wciąż mocno ograniczonych możliwościach.

Źródło: techcrunch