Adrian Kotowski | 18 września 2018, 23:11

Nvidia: GeForce RTX 2070 to minimum do zapewnienia dobrej jakości ray tracingu

Słabsze karty mogą być po prostu za słabe. Serwis PCGamesN przeprowadził krótki wywiad z Tomem Petersenem z Nvidii, a tematem była technika śledzenia promieni. Przedstawiciel firmy z Santa Clara podzielił się ciekawą obserwacją, która może rzucać światło na to, jak wyglądać będą kolejne produkty z rodziny RTX 20.

Petersen stwierdził, że minimalna liczba promieni zapewniająca odpowiednią jakość i doświadczenia z korzystania z ray tracingu w konkretnej grze to 5 mld. W przypadku Pascali osiągniecie takiej wartości nie było to w żaden sposób wykonalne, bo nawet najmocniejsze karty osiągały zaledwie 1 mld. Co istotne, poziom 5 mld promieni przekracza dopiero GeForce RTX 2070 ze swoimi 6 Giga Rays/s (6 mld promieni na sekundę).

Nvidia GeForce RTX 2070

To właśnie ten model będzie więc minimum do jakiejkolwiek sensownej obsługi śledzenia promieni w grach. Informacja nie jest zresztą szczególnie zaskakująca, bo osoby choć trochę zaznajomione z tematem wiedziały o tym już wcześniej. Niemniej, teraz po raz pierwszy przyznaje to sama Nvidia. To z kolei powinno rozwiać wszelkie nadzieje osób ostrzących sobie zęby na RTX-y 2060 i 2050, którzy równocześnie myśleli o graniu w gry z włączonymi technikami RTX.

Trzeba zresztą pamiętać, że według plotek niższe w hierarchii jednostki mogą w ogóle nie obsługiwać techniki śledzenia promieni. Taką wiadomość można było odczytać z wypowiedzi Colette Kress, dyrektor finansowej Nvidii, o czym informowaliśmy Was kilka dni temu. Z drugiej strony, RTX 2070 prawdopodobnie i tak będzie za słaby do płynnej rozgrywki z włączonym śledzeniem promieni, więc niezbędne będzie posiadanie GeForce'a RTX 2080 Ti lub GeForce'a RTX 2080.

Źródło: PCGamesN