Adrian Kotowski | 14 stycznia 2019, 20:08

Intel ma problem z wyborem nowego CEO

Zarząd ma twardy orzech do zgryzienia. Minęło już prawie sześć miesięcy od usunięcia z funkcji prezesa Intela Briana Krzanicha, a niebiescy nadal nie mogą się zdecydować, kto zostanie jego następcą. Pod uwagę brane są różne opcje, a sporo kandydatów zostało już odrzuconych. Czas goni, bo według informacji Bloomberga zarząd chciałby powołać nowego CEO jeszcze w tym miesiącu.

Brian Krzanich zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa Intela 21 czerwca ubiegłego roku. Głównym powodem miało być złamanie zasad panujących w firmie dotyczących zakazu utrzymywania bliskich kontaktami z bezpośrednimi podwładnymi. Tymczasowym CEO został Bob Swan, dyrektor finansowy niebieskich. W chwili objęcia swojego stanowiska zaznaczył, że nie zamierza zostać dyrektorem generalnym na stałe i nie chce być brany pod uwagę przy wyborze kolejnego szefa firmy. Zarząd rozpoczął więc poszukiwania nowego CEO, które nadal nie przyniosły zakładanego skutku.

Jak podaje Neil Sims z firmy Boyden, znalezienie osoby na takie stanowisko zajmuje zwykle od czterech do ośmiu miesięcy. Z drugiej jednak strony, Krzanich zastąpił Otelliniego na fotelu prezesa właściwie błyskawicznie. Inna sprawa, że Otellini zapowiedział odejście na emeryturę kilka miesięcy przed rezygnacją, co w przypadku jego następcy nie było już możliwe. Według źródeł Bloomberga, z wyścigu o fotel CEO wypadli już m.in. Sanjay Jha, Anand Chandrasekher i Renee James. W kuluarach pojawią się informacje, że Intel może zerwać z tradycją i postawić na kandydata spoza firmy. Sprawy nie ułatwia perspektywa ogromnych wyzwań, przed jakimi stanęli kandydaci. W końcu Intela czeka zażarta walka z konkurencją, która jeszcze niedawno nie była zbyt mocna i właściwie nie zagrażała niebieskim.

Co ciekawe, duże szanse na stanowisko prezesa mają tym razem kobiety. Zarząd ma już kilka mocnych kandydatek i poważnie zastanawia się nad wyborem jednej z nich. Ma to po części związek z wymogiem dotyczącym różnorodności pracowników, który w Kalifornii ma spore znaczenie. Obecnie kobiety stanowią 28,8 procent wszystkich zatrudnionych w Intelu, w tym 23,9 procent w przypadku personelu technicznego i 19,4 procent na stanowiskach kierowniczych.

Takie podejście może mieć bardzo dobre skutki, o czym przekonuje przykład Lisy Su z AMD. Wśród kandydatek do stanowiska prezesa Intela wymieniało się już wspomnianą wcześniej Renee James, która jednak odeszła z firmy i założyła własny startup, a także Diane Bryant, która po krótkim „romansie” z Google aktualnie pozostaje bez pracy. Za Bryant stoi zresztą bardzo duże doświadczenie, bo przed przejściem do wyszukiwarkowego giganta pracowała w Intelu przez ponad 25 lat. Jak podaje Bloomberg, zarząd chce ogłosić nowego CEO przed ujawnieniem nowego raportu finansowego, którego publikacja planowana jest na 24 stycznia.

Sprawdź ranking najpopularniejszych procesorów dostępnych w Polsce

Źródło: Bloomberg