Adrian Kotowski | 11 kwietnia 2019, 23:02

Microsoft: Google Stadia ma dobrą infrastrukturę, ale nie ma treści

Firma wbija duże szpile swojemu konkurentowi. The Telegraph przeprowadził wywiad z Mike’iem Nicholsem, szefem marketingu działu Xbox, w którym poruszono temat platformy streamingowej Stadia. Przedstawiciel Microsoftu nie owijał w bawełnę i otwarcie krytykował działania Google’a, którego usługa nie może i prawdopodobnie nigdy nie będzie się mogła równać z tym, co zaoferuje jego firma. 

Nichols nie miał żadnych problemów z krytyką Stadii, co jest o tyle ciekawe, że zwykle przedstawiciele marketingu raczej stronią od otwartego i mocnego uderzania w konkurencję. Według pracownika Microsoftu, Google posiada świetną infrastrukturę, która w tego typu projektach ma duże znaczenie. Równocześnie jednak nie ma właściwie żadnych interesujących treści, które mogłyby przekonać klientów do swojej usługi. Jego zdaniem wyszukiwarkowy gigant liczy, że niskim kosztem i bez większego wysiłku będzie w stanie zdobyć silną pozycję na rynku gier, rezygnując z dużych inwestycji jakie Microsoft i Sony musieli ponieść w przeszłości. Nichols uważa, że takie myślenie nie ma żadnego sensu, a samo Google jest leniwe.

Google Stadia

Jego zdaniem przedsiębiorstwo ma być świadome braku materiałów, więc próbuje przyciągnąć do siebie graczy, reklamując Stadię mocą obliczeniową. To jednak pułapka, bo według Nicholsa przebicie bariery 10,7 TFLOPS nie będzie trudne i Microsoft bez problemu zaoferuje wydajniejszy sprzęt. Przedstawiciel firmy z Redmond sugeruje wręcz, że Stadia już teraz jest zacofana, a mówienie o możliwościach łączenia GPU, czy graniu w rozdzielczości 8K jest nonsensem w sytuacji, gdy w usłudze i tak nie będzie odpowiednio dużo gier i materiałów. Do tego zauważył też problemy z działaniem i wydajnością, na które wskazywano po pokazie - opóźnienia miały być większe niż reklamowano, co dla graczy może być istotnym problemem.

Google Stadia - nowa usługa strumieniowania gier oficjalnie zaprezentowana

Przedstawiciel działu Xbox uważa ponadto, że Google nie będzie odpowiednio przygotowane do premiery swojej platformy. Na kilka miesięcy przed uruchomieniem Stadii nie wiadomo nawet, czy i którzy dystrybutorzy będą oferowali kontrolery pokazane podczas konferencji na GDC. Sama krytyka wydaje się być zasadna, choć nie można zapominać, że Microsoft również tworzy własną usługę streamingu gier, więc Stadia jest dla podmiotu dużym problemem. Czas pokaże, czy Nichols miał rację i platforma Google’a rzeczywiście będzie takim niewypałem, na jaki kreuje go rozmówca The Telegraph.

Sprawdź ranking najpopularniejszych gier dostępnych w Polsce

Źródło: The Telegraph