Adrian Kotowski | 14 kwietnia 2019, 17:11

Apex Legends szybko traci zainteresowanie graczy

To chyba nie będzie zabójca Fortnite. Serwis Polygon donosi o sporym spadku zainteresowania grą Apex Legends, która błyskawicznie przyciągnęła do siebie ogromną rzeszę graczy. Respawn nie jest ich jednak w stanie utrzymać, na co wpływa wiele decyzji podjętych przez przedsiębiorstwo. Co więcej, konkurencja nie śpi i wykorzystuje wszystkie potknięcia twórców nowego battle royale, którzy w tym gatunku nie mają zbyt dużego doświadczenia.

Apex Legends jest jedną z największych tegorocznych premier na rynku gier. Produkcja bardzo szybko zdobyła serca graczy i w krótkim czasie przyciągnęła do siebie ponad 50 mln użytkowników. Ostatnio jednak twórcy nie chwalą się wzrostami, co według Polygona nie jest przypadkowe, bo po prostu nie mają się czym chwalić. Serwis podaje, że zainteresowanie grą znacząco zmalało, a jednym z powodów jest jej zbyt wolny rozwój.

Apex Legends

Respawn postanowił, że nie będzie spieszył się z wprowadzaniem modyfikacji i nowych rozwiązań, bo chce, by gracze mieli czas na nauczenie się gry. Zmiany mają być więc bardziej przemyślane i rzadsze, co jednak powoduje, że pojawiają się problemy. W ciągu dwóch miesięcy od premiery do produkcji dodano tylko jedną nową postać i jedną broń. To bardzo mało jeśli grę porównamy choćby z Fortnite, gdzie liczba dostępnych przedmiotów i skórek jest gigantyczna. W końcu większa liczba materiałów zachęca graczy do gry i ich zdobywania. Trzeba też wspomnieć, że same elementy kosmetyczne w grze wyglądają po prostu bardzo słabo – może nie gorzej niż w Anthem (tu sprawdzicie cenę gry), ale na pewno nie lepiej niż w produkcji studia Epic.

Dla dużej grupy osób problemem było dodanie przepustki sezonowej, której zawartość jest po prostu zbyt słaba jak za cenę, którą trzeba za nią zapłacić. Do tego dochodzi ogromna liczba cheaterów, wynikająca m.in. z zastosowania silnika Source. Respawn prowadzi oczywiście duże akcje wymierzone w osoby oszukujące podczas rozgrywki i nakłada bany na sprzęt, ale i tak plaga oszustw nie maleje tak szybko, jak można by tego oczekiwać.

Dobrym miernikiem popularności gry wieloosobowej jest liczba widzów na Twitchu. W pierwszych kilku tygodniach streamy z rozgrywką z Apex Legends oglądało grubo ponad 200 tys. osób, a zdarzały się dni, gdy liczba przekraczała 300 tys. W tej chwili liczba widzów Apex Legends wynosi już tylko 30 tys., podczas gdy Fortnite ogląda ponad 112 tys. Produkcja studia Respawn przegrywa też PUBG i CS:GO, co raczej nie jest dobrym prognostykiem na przyszłość.

Apex Legends nie pomaga również fakt szybkiego rozwoju Fortnite. Epic potrafi się mylić, co pokazuje dobitnie ostatni sezon jego produkcji, ale też szybko wyciąga wnioski. Studio cały czas dodaje do swojej produkcji jakieś nowości, w tym znaną właśnie z Apex wygodną funkcję wydawania komend i oznaczania przeciwników. Do tytułu powraca wielu streamerów, którzy na krótko związali się z grą Respawn, co również ma wpływ na utrzymanie społeczności. To wszystko sprawia, że Apex Legends, kreowany przez graczy i media na "zabójcę Fortnitę", raczej tym zabójcą nie zostanie, a przynajmniej nie w najbliższym czasie.

Apex Legends - premiera i wymagania sprzętowe nowego battle royale

Źródło: Polygon