Mateusz Brzostek | 30 maja 2011, 18:27

OC School, czyli szkoła podkręcania. Część 1. – karty graficzne

Darmowe przyspieszenie

Czy to jest bezpieczne?

Tak, to jest bezpieczne. To tak samo jak z jazdą na rowerze: jeśli wiesz, co robisz, i nie zrobisz niczego głupiego, to szansa, że zrobisz sobie krzywdę albo uszkodzisz kartę, jest znikoma. Dzisiejsze układy graficzne mają szereg zabezpieczeń, które chronią je przed zbyt wysoką temperaturą, nadmiernym poborem prądu, przepięciami, wahaniami napięcia z zasilacza... Trzeba by się mocno napracować, żeby bez faktycznej modyfikacji karty cokolwiek zepsuć. Najgorsze, co może Cię spotkać przy podkręcaniu programowym, to konieczność włączenia systemu operacyjnego w trybie VGA, czyli bez uruchamiania sterownika karty graficznej, i przeinstalowania sterownika. Jeśli zdecydujesz się na zmianę BIOS-u w swojej karcie (co w większości przypadków nie ma dużej przewagi nad przyspieszaniem programowym), to może będziesz musiał ponownie wgrać oryginalny BIOS do karty... na ślepo, gdy karta przestanie wyświetlać obraz. Ale jeśli się na taką operację decydujesz, to na pewno już znasz ryzyko.

Co z gwarancją?

No właśnie, mówiliśmy o fizycznej modyfikacji karty – co właściwie można zrobić, a czego lepiej nie próbować, żeby nie stracić gwarancji? Zapytaliśmy przedstawiciela serwisu ASUS-a, co powoduje, że reklamacja może zostać odrzucona. Oto, co jest i nie jest dozwolone:

  • podkręcanie karty programem ASUS-a
  • podkręcanie karty programem innej firmy
  • podkręcanie karty z programowym zwiększaniem napięcia zasilania
  • zmiana BIOS-u karty graficznej
  • demontaż fabrycznego układu chłodzenia
  • jakakolwiek elektryczna modyfikacja karty, czyli modyfikacje „ołówkowe” i lutowanie.

Innymi słowy, jakakolwiek trwała ingerencja w kartę może spowodować utratę gwarancji. Oczywiście, znamy przypadki, kiedy serwis przyjmował karty z przywróconym oryginalnym BIOS-em albo założonym z powrotem fabrycznym schładzaczem, ale nie jest to reguła i nie należy na to liczyć. Wszelkie modyfikacje wprowadzasz na własne ryzyko.

Tych kart serwis na pewno nie przyjmie